wtorek, 21 kwietnia 2015

Rozdział 8

20 września sobota
13:00
Natalia umówiła się na spotkanie z Maxim. Z tego powodu Diego nie zastał jej w pokoju. Dziewczyna poszła do niego do pokoju. Chłopak mieszka w G. Prawdę mówiąc to P i G są najbardziej od siebie oddalone. Więc szła do niego dobrą chwilę, ale nigdzie jej się nie śpieszyło. Gdy zapukała do drzwi przywitał ją promienny uśmiech chłopaka. Zaprosił ją do środka usiedli na jego łóżku. Na drugim leżał jakiś chłopak i miał słuchawki w uszach.
- Dlaczego chciałaś się spotkać? - zapytał, prosto z mostu
- Mam do ciebie pytanie. Chodzi o Francesce. - uśmiech jakby zszedł z jego twarzy, ale ona tego nie zauważyła - Co się takiego stało, że wszyscy się jej boją?
- Na prawdę, chcesz wiedzieć? - zapytał
- Tak, to dla mnie bardzo ważne. - dziewczyna miała w oczach przejęcie, on od razu zrozumiał, że na prawdę zależy jej na tej informacji.
- To zdarzyło się pięć lat temu, jeszcze w tedy nie chodziłem do tej szkoły, ale słyszałem tę historię. Francesca była w tedy normalną dziewczynką miała przyjaciółkę Camilę. Znały się długo, lecz pewnego dnia Camila wystawiła Francesce i spotkała się z Violettą i Ludmiłą, już w tedy były najbardziej popularne i wszyscy chcieli się z nimi przyjaźnić, więc gdy zaproponowały Camili spotkanie od razu się zgodziła. Francesca, gdy się o tym dowiedziała była wściekła. Podobno groziła Camili, że jeśli nie zakończy przyjaźni z Violą i Lu to coś jej zrobi. Camila jej nie posłuchała. Francesca wpadła w furię i chciała zabić Camilę. Zepchnęła ją ze schodów.
- Ona, ona nie żyje? - zapytała przerażona Natalia
- Żyje, ale od tego wypadku jest w śpiączce.
- Co ty gadasz! To nie tak było! - odezwał się Andres, współlokator Maxiego, który podsłuchał ich rozmowę.
- Ja słyszałem taką wersje! - bronił się Maxi
- A ty co słyszałeś? Opowiedz! - poprosiła Natalia i obróciła się w jego stronę.
- Więc to podobno było tak, że Camila miała depresje. Gdy Violetta zaproponowała jej spotkanie poczuła się dowartościowana, lecz Francesca, jej przyjaciółka nagadała jej, że co się łudzi, że taka dziewczyna jak Viola nigdy by nie chciała z nią gadać, że jest zerem i że pewnie chcą jej zrobić jakiś kawał. Violetta zaniepokojona tym, że Camila nie przyszła do niej jak się umówiły, poszła jej szukać. Zaś ta razem  z Francescą poszła na dach budynku, gdyż Francesca doradziła jej, aby popełniła samobójstwo, w tedy uwolni się od tych wszystkich ludzi. Poradziła jej, żeby zrzuciła się ze schodów, ale Camila nie chciała tego zrobić. Violetta po nieudanych poszukiwaniach postanowiła sprawdzić dach, gdy stała pod schodami widziała jak Francesca szarpie Camilą i każe jej skoczyć, lecz Camila się opiera. Violetta krzyczy "Zostaw ją w spokoju", lecz w tym momencie Francesca popycha Camilę. Violetta byłą przerażona od razu wezwała pogotowie, a Francesca uciekła. Tak to było ((Przekształcony na potrzeby opowiadania pomysł Zuzy Ł. Piszesz dziś egzaminy, wiedz, ze trzymam kciuki)).
- Obie historie są straszne - komentuje Natalia
- Temu pytałem na początku, czy jesteś pewna, że chcesz wiedzieć, - tłumaczy się Maxi
- Dzięki za wszystko idę zaczerpnąć jeszcze innych źródeł. - powiedziała Natalia i wyszła. Skierowała się do pokoju brata, który po dziwnej sytuacji z Francescą nie wrócił do pokoju. Poszedł do parku przemyśleć to wszystko. Nieświadomie usiadł na tej samej ławce, na której zawsze siada Francesca i zaczął rozmyślać o niej. Zastanawiać się jak ktoś z tak okropną przeszłością może wydawać mu się taki ciekawy. Znów analizuje tekst z jej notesu. "Nikt nie wie, co jest za tą maską". Zastanawia się, o co mogło jej chodzić. Coraz bardziej przekonuje się do tego, że może chodzić o to, że wszyscy patrzą na nią przez maskę incydentu i nie wiedza kim jest.
Tymczasem Natalia jest przed drzwiami jego pokoju. Puka i otwiera jej Broedway.
- Cześć jest Diego? - pyta
- Nie ma, ale wejdź, - zaprosił ją do środka
- Nie wiesz gdzie poszedł, albo za ile wróci?
- Wyszedł z godzinę temu. Nie powiedział gdzie. Rozmawialiśmy o genialnym tekście, jaki wymyślił i nagle kazał mi o nim zapomnieć i wyszedł, ale  myślałem, ze poszedł do ciebie.
- Możliwe, nie byłam u siebie. Trudno, mogę na niego poczekać?
- Jasne. - powiedział i usiadł na swoim łóżku. Nie minęło 5 minut, gdy Natalia zapytała:
- Mogę cię o coś zapytać?
- Pytaj
- Dlaczego Diego tak się boi o mnie, co takiego zrobiła Francesca?
- Nie wiesz? - dziewczyna kiwnęła przecząco głową
- To było pięć lat temu na wiosnę. Camila przyjaciółka Francesci jako żart prima aprilisowy opowiedziała wszystkim coś, nie wiem co, ale w każdym bądź razie, Francesca była na nią o to strasznie zła i zaczaiła się na nią w pokoju i ją pobiła. Violetta podobno widziała jak Francesca wychodzi cichaczem z pokoju. Zdziwiona jej zachowaniem weszła do pokoju i znalazła Camilę nieprzytomną. Nie udało się udowodnić, że to Francesca to zrobiła bo jej rodzice są bogaci i mieli dobrych prawników. Camila chyba dalej jest w śpiączce bo gdyby się obudziła to było by znów o tym głośno. - w tym momencie do pokoju wszedł Diego.
- Tu jesteś, gdzie byłaś? - przywitał siostrę
- Byłam u kolegi z klasy, Maxiego.- wytłumaczyła się
- Czemu mi nie powiedziałaś, że do niego idziesz?
- Mówiłam ci wczoraj, jak oglądaliśmy film, ale byłeś tak zamyślony, że chyba nie słyszałeś
- Faktycznie, o czym gadacie? - zmienił temat
- O niczym ważnym - Natalia uprzedziła Broedwaya w odpowiedzi i przesłała mu spojrzenie mówiące "Nie musi o tym wiedzieć"
*****************************************
Na dziś to tyle. W następnym rozdziale kolejne wersje incydentu z Francescą. Wciąż macie szanse, wymyślić swoją wersje, a ja ją uwzględnię. Mam teraz trzy dni wolnego więc może napiszę jeszcze jeden rozdział, zobaczymy.
Besos Asia <3

piątek, 10 kwietnia 2015

Rozdział 7

19 września piątek
18:00
Natalia siedzi z bratem w pokoju. Francesci nie ma. Jest u dyrektora. Dopiero zaczął się rok szkolny, a ona już sporo wagaruje, więc została wezwana. Rodzeństwo ogląda razem jakiś śmieszny film na laptopie. Nagle Natalia zatrzymuje film i wychodzi do łazienki. Chłopak wstaje z łózka czekając na siostrę i zauważa, że na łóżku Francesci leży jej czarny notes. Chłopak przypomina sobie kartkę z tego zeszytu, która kiedyś jej upadła. Nie może się oprzeć i otwiera zeszyt. Widzi w nim mnóstwo rysunków. Jeśli trafi na jakiś napis to zawsze pisze coś w rodzaju "Wszyscy mnie nienawidzą" ,"Dlaczego ludzie są tacy okropni", itp. Nagle jego wzrok zatrzymuje się na portrecie. Niestarannie narysowane rysy twarzy przypominają mu jego samego. Mimo, że obrazek jest wiele razy przekreślony, to dostrzega sporo podobieństwo do swojej osoby. Przewraca kartkę próbując sobie wmówić, że to tylko przypadek. Jego oczom ukazuje się tekst:
Nikt nie wie jak to jest
Za tymi oczami
Za tą maską
Chciałabym,  zacząć od nowa
I cofnąć czas
By naprawić przeszłość
Teraz jestem zagubiona w moim umyśle
Nie chcę się ukrywać
Ale nie mogę uciec
Ja chcę zacząć od nowa
Chłopak czyta go kilka razy, nagle Natalia wraca, a ten momentalnie odkłada zeszyt dziewczyny i udaje, że nic się nie stało. Rodzeństwo wraca do oglądania filmu.

19:00
Francesca wychodzi z gabinetu dyrektora. Słyszała tam to co zawsze: "Ten incydent wydarzył się już tak dawno nikt tego nie pamięta, to nie daje ci powodu do tego, aby się tak zachowywać", "Dużo przeszłaś, ale jesteś zdolna, gdybyś tylko chodziła na zajęcia..." "Powinienem powiadomić o tym twoich rodziców, ale daje ci kolejną szansę" itd. Dziewczyna jest wzywana do dyrektora średnio co miesiąc z powodu wagarów, złych ocen, dyrektor najchętniej by ją wyrzucił, ale nie może, bo rodzice Francesci sporo płacą na szkołę. Wraca do P wolnym krokiem. Nigdzie jej się nie śpieszy. Po chwili dochodzi, otwiera drzwi i bez słowa kładzie się na swoim łóżku. Diego nie może się powstrzymać i co chwilę zerka na Francesce "W sumie, gdyby nie ten incydent, to byłaby z niej fajna dziewczyna" - myśli.

20 września sobota
Diego przez całą noc po głowie chodziły słowa z pamiętnika Francesci. Rano porzycza gitarę od Broedwaya swojego współlokatora i zaczyna grać pewną melodię. Umie grać, uczył się gdy był młodszy, ale rzadko gra, natomiast Broedway potrafi grać całymi dniami. Współlokator pyta:
- Co cię tak wzięło na granie z rana?
- Po prostu chodzi mi po głowie pewien tekst i pomyślałem, że to może piosenka?
- Jak idzie ten tekst?
- Dokładnie nie pamiętam, ale jakoś tak: Nikt nie wie jak to jest, za tymi oczami, za tą maską. Chcę cofnąć czas i naprawić błędy, teraz błądzę w swojej głowie i chcę nowego początku. Mówi ci to coś?
- Nie kojarze, ale tekst fajny, nadaje się na piosenkę. Pokarz - powiedział i sięgnął po gitarę. Zanucił wolną melodię, a następnie ją zagrał:
- Co myślisz? - zapytał
- Zagraj jeszcze raz. - powiedział Diego, a chłopak wykonał polecenie. Po kilku sekundach Diego zaśpiewał tekst.
- Świetne to jest! Sam wymyśliłeś ten tekst?
- Nie, gdzieś go usłyszałem!
- Jeśli pozwolisz popracuję nad tym dzisiaj i jutro ci pokażę efekty?
- Nie! Nie pracuj nad tym, najlepiej zapomnij! Cześć! - powiedział i szybko wyszedł. Broedway zna się na muzyce i zaraz zrobiłby z tego tekstu świetną piosenkę, Diego wie o tym i z tego powodu nie pozwolił mu pracować nad tym tekstem.  "Ale przecież nawet jeśliby ona się odważyła powiedzieć, że to jej tekst, a nie mój to i tak nikt by jej nie uwierzył, a to naprawdę fajny kawałek... Nie Diego!!! Nie jesteś taki! Miejmy nadzieję, że Broedway mnie posłucha" - myślał idąc do siostry. Zapukał do drzwi pokoju 321, lecz nikt mu nie otworzył. Zdziwiony puka jeszcze raz. Znów bez odzewu. Chłopak bez zastanowienia ciągnie za klamke i otwiera drzwi. Lecz w pokoju nie widzi swojej siostry swojej siostry, tylko Francesce siedząca po turecku na swoim łóżku z zeszytem na nogach i wptrującą się w niego tymi ślicznymi piwnymi oczami.
- Czego chcesz?? - spytała psujac romantyzm tej sytuacji.
- Szukam Natalii
- Widzisz ją tu?? Wyszła gdzieś,
- Nie wiesz przypadkiem gdzie?? - zapytał prezentując najbardziej onieśmielający uśmiech jaki potrafił
- Co się szczerzysz?? Zachowaj ten uśmiech dla swojej dziewczyny i nie, nie wiem gdzie poszła - chłopakowi uśmiech nie zszedł z twarzy.
- To nie będę ci przeszkadzał, - powiedział i po raz pierwszy zobaczył jak Francesca się uśmiecha. To był cudowny widok.
- Powinnaś się częściej uśmiechać. Masz piękny uśmiech.
- A ty powinieneś już iść. - chłopak wykonał polecenie
***********************************
Krótki, ale napisany specjalnie dla was na plaży!  Tak, tak na plaży!! Gdyż ponieważ jestem na wycieczce za granicą! Wracam dopiero w przyszłym tygodniu, lecz tak mnie zmotywowaliscie, że napisałam ten rozdział już!
Potrzebuje waszej pomocy!!
Do następnego rozdziału potrzebuje kilku pomysłów. Dokładniej chodzi o to dlaczego Francesca to kryminalistka?? Macie jakieś pomysły??? Piszcie w kom!! Każdy pomysł znajdzie się w kolejnym rozdziale ( mniej, lub bardziej dostosowany)!!! Liczę na waszą pomoc!!!
Calusy Asia <3
Ps. Sorry za błędy pisane na szybko na tablecie :)

poniedziałek, 23 marca 2015

Rozdział 6

Długo wyczekiwany rozdział! Mam nadzieję, że ktoś jeszcze to czyta?? Wiem, że niektórym nie chce się komentować, ale mam dziś do was OGROMNĄ prośbę. Jeśli to czytasz to zostaw choć słowo w komentarzu. Nie musisz się rozpisywać na 14 linijek wystarczy jedno słowo lub nawet emotikonka. Chodzi o to, że chcę sprawdzić ile osób to czyta. Potem nie będziecie musieć już komentować. Zależy mi tylko na komentarzu od CIEBIE, pod tym postem. Z góry dzięki :) Asia <3

8 września poniedziałek
"Słońce dziś mocno świeci, postanowiłam wyjść na balkon. Balkon w akademiku wcale nie przypomina balkonu, to po prostu dach budynku. W tych lepszych domach np. w A czy w B na dachu jest pięknie rośnie dużo roślin, jest wiele ławeczek, zaś w P na dachu są tylko dwie zardzewiałe ławki, jedna na środku, a druga stoi tuż przy barierce. Usiadłam na tej na środku, obok siebie położyłam notes. Zamknęłam oczy i skierowałam twarz ku słońcu. Promienie oświetlały moją bladą twarz. Nagle pojawia się ON. Podchodzi do mnie od tyłu tak cicho, że go nie słyszę. Kładzie swoje ciepłe dłonie na moich zamkniętych oczach. Odwracam się i GO widzę"
Francesca budzi się gwałtownie o 3 w nocy. Siada na łóżku. Przeciera oczy pięściami i sprawdza na telefonie, która godzina. Zapala lampkę, która stoi na nakastliku przy jej łóżku. Sięga ręką pod łóżko wyciąga  stamtąd swój czarny zeszyt. Bierze do ręki ołówek i zaczyna rysować. Szkicuje koślawe oczy i trochę krzywy nos. Nagle wszystko marze i zaczyna od nowa. I tak kilka razy. Zmęczona zasypia w pozycji pół leżącej, głowa oparta o ścianę zleciała na poduszkę. Zasypia przy lampce i z otwartym na kolanach zeszycie.
Natalii dzwoni budzik. Wrócili z bratem wczoraj wieczorem. Dziewczyna wstaje i widzi, jak jej współlokatorka śpi. Dziewczyna gasi lampkę. Patrzy na otwarty zeszyt Francesci. Nie wierzy własnym oczom, ale widzi znaną twarz. Ze zdziwienia odsuwa się, przeciera oczy i patrzy jeszcze raz, lecz wciąż widzi tą samą twarz. Mimo, że proporcje są trochę zaburzone, to widać spore podobieństwo do niego. Nie może w to uwierzyć. Szybko się zbiera do szkoły, bo chce do niego pójść przed zajęciami. W ostatniej chwili się rozmyśla. Pochodzi do dziewczyny, trzęsie jej ramieniem ta się budzi:
- Co się stało? - pyta zaspana i się podnosi.
- Nic, po prostu ja idę, nie wstajesz?
- Dzięki, wstaje, - powiedziała i usiadła na łóżku
- ładnie rysujesz - powiedziała Natalia sporo ryzykując, zaś Francesca nerwowo popatrzyła na swój otwarty zeszyt i gwałtownie go zamknęła
- Nie interesuj się! To nie twoja sprawa! Idź już lepiej! - Natalia zrobiła to co powiedziała Francesca. Szybko wyszła z pokoju, lecz stanęła za drzwiami i usłyszała krzyk dziewczyny. Usłyszała też, że coś o coś uderzyło. Wystraszyła się i szybko wyszła z budynku. Francesca odkąd wszyscy uważają ją za kryminalistkę zaczyna się taką stawać. Unika lekcji i zdarzają jej się napady złości. Właśnie takiego napadu dostała przed chwilą. po prostu musiała krzyknąć, a rzuciła swoim zeszytem o ścianę. Jest zła na siebie. Domyśla się, że Natalia rozpoznała kogo narysowała. Wie, że jeśli wie kogo narysowała to już po niej. Powie to wszystkim, a Francesce znów będą wytykać palcami. Nie dość, że kryminalistka to jeszcze zakochała się w jednym z najładniejszych  facetów w szkole. Po chwili opanowuje złość, wie, że nie może iść do szkoły, bo tam pewnie już większość wie, o czymś co wcale nie jest prawdą. Mimo strachu przed tym co się stało we śnie idzie na dach budynku. Siada na tej samej ławce. Nachodzi ją wena twórcza. Skrobie kilka wersów w swoim zeszycie. Spędza na dachu cały dzień.
Natalia po tym co zaszło w pokoju boi się komukolwiek powiedzieć, a zwłaszcza jemu. Jest przerażona całą tą sytuacją. Cały dzień jest gdzie indziej, nie zwraca uwagi na docinki Violetty i Ludmiły, nie może skupić się na lekcjach. Miała dziś iść na zajęcia teatralne, ale rezygnuje. Po lekcjach najchętniej poszłaby do pokoju, ale boi się co tam zastanie. Z tego powodu idzie do pokoju brata. Oczywiście nic mu nie mówi. Po prostu siedzi u niego cały dzień. Chciałaby zostać u niego na noc, lecz wie, że nie może. Wieczorem z niechęcią wraca do P. W tym samym momencie na ten sam pomysł wpada Francesca. Dziewczyny spotykają się pod drzwiami pokoju. Natalia jest przerażona i chce zawrócić i iść do brata, lecz Francesca ją zatrzymuje:
- Czekaj! Wszyscy już wiedzą? - pyta w trybie rozkazującym
- O czym? - pyta zdziwiona Natalia
- Czyli powiedziałaś wszystkim?!
- O niczym nikomu nie powiedziałam!
- Dlaczego? - pyta Francesca z ewidentnym zdziwieniem i niedowierzaniem w głosie
- A dlaczego miałabym wszystkim mówić? - pyta wchodząc do pokoju, za nią wchodzi Francesca
- Bo mnie nienawidzisz! Tak jak wszyscy! Wszyscy mnie nienawidzą! Czekają tylko na coś takiego przez co znów mogliby się ze mnie wyśmiewać! Pewnie czekasz na lepszy moment co!! Powiesz to najpierw jemu!! Razem wywiniecie mi jakiś okropny kawał, żeby wszyscy mogli się ze mnie nabijać!! - w oczach Francesci pojawiły się łzy, usiadła zrezygnowana na łóżku i schowała twarz w dłoniach
- Nikomu nie powiedziałam i nikomu nie zamierzam powiedzieć - Natalia usiadła obok niej na łóżku - Nie nienawidzą cię, nie wiem czemu inni cię nienawidzą, ale ja cię nie nienawidzę
- Ale jak to? Przecież wszyscy wiedzą, nie udawaj mojej przyjaciółki, takie jak ja nie mają przyjaciółek, bo wiedzą, że przyjaźń nie istnieje!
- Nie chcę się z tobą przyjaźnić, chce po prostu nie mieć w tobie wroga bo mieszkamy razem, wiedz, że nikomu nie powiem. - wstała i usiadła na swoim łóżku, szukając czegoś w telefonie. Francesca w tym czasie otarła łzy, które spłynęły jej po policzkach i już swoim normalnym niezbyt miłym tonem powiedziała:
- Ale nie myśl sobie, wcale nie jestem zakochana w twoim bracie, to skomplikowana sytuacja, on mi się przyśnił i to wszystko jasne?
Natalia kiwnęła głową, a Francesca napisała w zeszycie:

Nikt nie wie jak to jest
Za tymi oczami
Za tą maską
Chciałabym,  zacząć od nowa
I cofnąć czas
By naprawić przeszłość
Teraz jestem zagubiona w moim umyśle
Nie chcę się ukrywać
Ale nie mogę uciec
Ja, ja chcę nowego startu

***************************************************************
Krótki, ale jest! Mam nadzieję, że zrealizujecie moją prośbę! Bardzo was proszę! Chcę po prostu sprawdzić ile osób to czyta i czy dalsze pisanie ma sens,
Saludos y besos :*
Asia <3
(tłum. Pozdrawiam i całuję)

niedziela, 1 marca 2015

One shot i przeprosiny

Bardzo, ale to bardzo was przepraszam. Wiem, że os powinien być już dawno i rozdział też już powinnam dodać, ale mam dla was moje usprawiedliwienie!
Zepsuł nam się laptop! Przez najbliższe 2 tygodnie jestem bez sprzętu. Ten os napisałam dla was na tablecie, dlatego z góry przepraszam za błędy, ale na tablecie nie mam korekty i piszę to dla was na szybko. Mam jeszcze jedną złą wiadomość. Utraciłam wszystkie dane z laptopa. A miałam tam dużo notatek odnośnie następnych rozdziałów. Z tego powodu nie uiem wam podać kiedy dodam następny rozdział, ale nie spodziewajcie się go zbyt szybko.
Trochę długi wstęp więc już zapraszam do czytania :)

One shot nie dokońca o miłości, a bardziej o przyjaźni :)

"Nawet najgorsza prawda jest lepsza niż najmniejsze kłamstwo"

Wyszła z domu. Ubrana jedynie w jeansy i niebieski t-shirt. Ma dość, znów pokłóciła się z bratem. Idzie przed siebie. Nagle zaczyna padać. Dziewczyna idzie dalej, jej krok jest coraz szybszy, po chwili zamienia się w bieg. Jest już mokra. Chowa się pod drzewem. Rozgląda się nerwowo. Wybiega spod drzewa, które nie dawało jej zbyt dużej ochrony przed deszczem. Ma dobrą kondycje, więc już po kilku minutach puka do drzwi domu naszej głównej bohaterki. Wchodzi do domu zaproszona przez nią. Ściąga przemoczone buty. Idą do pokoju dziewczyny. Mokra stoi, a druga wyciąga czyste ubrania ze swojej szafy i podaje przyjaciółce:
- Idź się przebierz. - kieruje się do łazienki. Ubiera czarne leginsy, czerwoną bluzkę i szarą bluzę z kapturem, które dostała od przyjaciółki. Patrzy do lustra. Rude włosy spięte w warkocz rozpuszcza, aby szybciej wyschły. Z mokrymi rzeczami w ręce, wraca do przyjaciółki:
- Skoro wyszłaś z domu na taki deszcz, musiało się coś ważnego stać? Znów się pokłóciliście? - pyta krótko włosa brunetka siedząca na łóżku.
- Tak! Strasznie mnie wkurzył! - mówi i siada gwałtownie obok przyjaciółki.
- O co poszło tym razem??
- Nie zgadniesz! Zabrał mi telefon! Znalazła go mama u niego w pokoju! Po co był mu mój telefon?? - ruda zaczęła się użalać. Dziewczyny przyjaźnią się od przedszkola. Kiedyś mieszkały na przeciwko siebie, ale potem Camila się przeprowadziła. Jest o rok starsza od przyjaciółki, ale im to nie przeszkadza, zawsze świetnie się rozumiały. Od jakiegoś czasu Camila cały czas kłóci się ze swoim bratem - Maxim. Nie wie jeszcze, że najlepsza przyjaciółka ukrywa przed nią wielki sekret.

Godzinę później.....
Camila już wyszła. Brunetce dzwoni telefon:
- Hallo? - odbiera
- Natalia cześć! Camila już wyszła?? - słyszy w słuchawce znajomy głos
- Tak, wyszła, ale ja już dłużej nie mogę jej okłamywać! Musiałeś, zabierać jej ten telefon?
- Tak, musiałem, bo usunęły mi się wszystkie kontakty i nie miałem jak do ciebie zadzwonić. Musiałem odpisać twój numer z jej telefonu.
- Nie mogłeś po prostu do mnie przyjść?
- Przecież nie pozwalasz mi przychodzić do siebie, bo twoja mama by się zorientowała.
- Faktycznie. To trzeba to było zrobić tak, aby nie zauważyła. Zrozum mnie, czuje się okropnie. Ona przychodzi do mnie ostatnio prawie codziennie i nagaduje jaki to jesteś okropny, a ja co mam zrobić?? Chce jej o nas powiedzieć, ale nie teraz, gdy jest na ciebie cały czas zła! Postaraj się przez najbliższe kilka dni się z nią nie kłócić, to będę mogła jej powiedzieć!
- Natalia, wiesz, że to nie jest dobry moment! Poczekaj jeszcze chwilę!
- Niech ci będzie,
- To kiedy się widzimy?
- Dziś, tam, gdzie zawsze, za 2 godziny, dopilnuję, żeby Camila została w domu.
- Już się nie mogę doczekać! Do zobaczenia!
- Pa! - rozłączyłą się.
Natalia znalazła w kontaktach numer Camili i zadzwoniła:
- No hej, jak tam?? - zapytała
- Okey, a u ciebie?? - usłyszała głos przyjaciółki
- Też dobrze, masz jakieś plany na potem??
- Tak, zapomniałaś? Dziś czwartek, za półtorej godziny mam korki z matematyki.
- A! Faktycznie, to nic, zobaczymy się kiedy indziej, a ile trwają te korepetycje??
- Ponad godzinę, a co?
- Nic tak się pytam, a potem co robisz??
- Potem muszę napisać wypracowanie na polski.
- Czyli dziś nie ruszasz się z domu? - zapytała z  nieodpowiednim do sytuacji entuzjazmem
- Cieszy cię to?? Powinnaś mi współczuć!
- Nie no coś ty, nie cieszę się, po prostu... og...lądam tele...wizor! I pokazali taką śmieszną sytuacje, nie ważne! To widzimy się jutro w szkole! Hej!
- Pa!- rozłączyły się
- To Camile mamy z głowy! - powiedziała sama do siebie. Zaczęła się przygotowywać do spotkania z bratem przyjaciółki. Swoją burze loków podpięła z jednej strony, a z drugiej zostawiła rozpuszczone. Otworzyła szafę. Patrzy się na jej zawartość dobre 15 minut. W końcu się rusza. Sięga po czerwone spodnie, białą bluzkę z krótkim rękawem. Ubiera się. Staje przed lustrem. Przegląda się. Idzie do łazienki. Przemywa twarz wodą. Wyciera do ręcznika. Następnie sięga po kosmetyczkę. Robi sobie delikatny makijaż. Wychodzi z łazienki. Zostało jej 40 minut do spotkania. Zbiera się do wyjścia. Do kieszeni spodni chowa telefon. Wychodzi z pokoju. W przedpokoju ubiera czarne tenisówki i czarną skórzaną kurtkę ramoneskę. Wychodzi z domu żegnając się krótkim:
- Wychodzę! Pa!
Po 10 minutach jest na przystanku, czeka na autobus, który zaraz powinien przyjechać dojedzie nim na obrzeża miasta, skąd będzie potrzebować tylko kilku minut, aby dojść do kawiarenki, w której zawsze spotyka się z Maxim. Wsiada do autobusu, a raczej busa, który jest prawie całkiem pusty, prócz jakichś dwóch starszych pań, kieruje się na sam koniec busa.  Po chwili autobus zatrzymuje się na jednym z przystanków i wsiada chłopak mniej więcej w jej wieku, który mimo dużej ilości wolnych miejsc postanawia zająć to obok niej.
- Cześć! - zagaduje ją, a ta posyła mu wymuszony uśmiech
- Często cię widzę jak jedziesz tym autobusem na obrzeża miasta, mieszkasz tam?? - pyta
- Nie, - odpowiada krótko
- Ja jeżdżę tędy do kolegi, a nie przedstawiłem się Federico- powiedział i wysunął rękę w jej stronę
- Natalia - podała mu dłoń - jeżdżę tu, aby się spotkać z ch... kolegą. - chłopak się do niej serdecznie uśmiechnął.
- Przepraszam tu wysiadam - powiedziała i wstała z miejsca
- Ja też - powiedział i również wstał
Razem wyszli z autobusu. Dziewczyna popatrzyła na telefon.
- W którą stronę idziesz? - zapytał Federico
- Idę do tej kawiarni tu! - pokazała ręką kierunek
- Odprowadzę cię! - zaproponował
- Nie trzeba, dojdę.
- Ale idę w tę samą stronę! - szli w ciszy, gdy byli już prawie pod kawiarnią on się zatrzymał i wyciągnął z kieszeni kartkę, a w plecaku znalazł długopis. Naskrobał na niej kilka cyfr i podał Natalii:
- To mój numer tak jakbyś chciała zadzwonić!
- Dzięki. - powiedział i schowała kartkę do kieszeni. Dziewczyna wchodzi do kawiarni i macha chłopakowi na pożegnanie. On zatrzymuje się i przez okno patrzy na nią, gdy widzi z kim siada i jak się z nim wita dzie dalej. Spotkanie Natalii z Maxim, było miłe - jak zawsze. Po godzinie wyszedł Maxi i wsiadł do autobusu, którym dojechał do domu, po jakichś 15 minutach wyszła Natalia, robią tak, aby nikt nic nie podejrzewał. Skierowała się w stronę przystanku:
- Natalia! - usłyszała za sobą krzyk, od razu się odwróciła i zobaczyła biegnącego w jej stronę Federico. Stanęła i poczekała na niego.
- Dzięki, że zaczekałaś! - powiedział dochodząc ją
- Co za zbieg okoliczności, że znów się dziś spotykamy! - przywitała się - Jedziesz tym samm autobusem?
- Tak
- Ja też - szli. Stanęli na przystanku:
- Mogę cię o coś zapytać? - zapytał niepewnie Federico
- Jasne
- Ten chłopak, z którym się spotkałaś to twój chłopak? - zapytał
- Tak, spotykamy się od jakiegoś czasu
- No to trudno. - powiedział, w cale nie jakoś mocno zasmucony
- A ty masz dziewczynę? - zapytała wpadając na ciekawy pomysł
- Nie, - odpowiedział
- Bo tak w sumie to jesteś bardzo miły, a moja przyjaciółka jest w tej chwili sama,   mogę jej dać twój numer? - zapytała bez ogrudek
- W sumie to co mi szkodzi, możesz! - przyjechał autobus, wsiedli do niego, usiedli z tyłu obok siebie.
- A ta twoja przyjaciółka jaka jest? - zapytał chłopak
- Bardzo fajna, rok starsza ode mnie i trochę wyższa nazywa się Camila ma dlugie rude loki. Jest bardzo fajną dziewczyną, lecz nie ma szczęścia do chłopaków.
Resztę drogi rozmawiali o Camili.

Następnego dnia.....
- Mam coś dla ciebię! - powiedziała Natalia do swojej przyjaciółki, która na jej proźbę ją odwiedziła
- Dla mnie? - zapytała zdziwiona Camila
- To tam, tam, tam, tam - numer telefonu do fajnego chłopaka - powiedziała i pomachała przyjaciółce przed oczami karteczką z numerem Federico
- Co to za chłopak? - zapytała ruda
- A więc ma na imię Federico, to wysoki brunet, bardzo miły i wydaje mi się, że fajny poznałam go wczoraj.
- A dlaczego mi dajesz jego numer,przecież ty też jesteś wolna!
- Jakoś mi nie przypadł do gustu

Tydzień później.....
Camila dwa razy spotkała się z Federico i bardzo się polubili. Niestety ten powiedział jej jak poznał Natalie i o tym, że ma ona chłopaka....
- Jak mogłaś mi nie powiedzieć, że masz kogoś! Ja głupia myślałam, że jesteśmy przyjaciółkami!
- Camila jesteśmy przyjaciółkami, ja po prostu bałam się twojej reakcji!
- Mojej! Przecież nie znasz! Ucieszyłabym się, że jesteś szczęśliwa!
- Ale ty nie wiesz kto to jest!
- A kto to jest! Znam go chociaż!
- Znasz i to dużo lepiej niż ja!
- To kto to jest?!
- To... nie umiem ci tego powiedzieć - dziewczyna wyciągnęła z kieszeni komórkę i pokazała przyjaciółce swoje zdjęcie z Maxim.
- Dobra świetny żart, a teraz powiedz mi kto to jest na prawdę. - Camila jej nie uwierzyła
- Ja nie żartuje! Jak miałam ci powiedzieć, że spotykam się z twoim bratem, gdy ty cały czas byłaś na niego zła! - ruda miała wypisane na twarzy zdziwienie, usiadła na łóżku przyjaciółki. Natalia siadła obok niej:
- Kiedy to się zaczęło? - zaptała Camila po chwili ciszy
- Miesiąc temu. Przyszłam do ciebie, lecz ciebie nie było był tylko on. Zaprosł mnie do środka. Porozmawialiśmy i tak jakoś wyszło od tego czasu spotykaliśmy się.
- Muszę to przemyśleć! - powiedział Camila i wyszła z pokoju przyjaciółki. Przez okrągły tydzień nie odezwała się do Natalii nie odbierała od niej telefonu, nie odpowiedała na smsy, nie wpuszczała jej do domu. Nie rozmawiała też z Maxim, który źle się czuł z tym, że to pod jakimś względem przez niego rozpadła się przyjaźń jego siostry i jego dziewczyny.
Po tygodniu Camila napisała do Natalii smsa:
"Wybaczam ci to kłamstwo. Ze względu na to jak długo cię znam, ale nie chcę już się z tobą przyjaźnić. Zaakceptuj moją decyzje, okłamałaś mnie, Nie chce mieć takiej przyjaciółki. Przynajmniej na razie."
Mimo próźb i ciągłych przepraszań Natalii, Camila nie zmieniła dania. Koleżankowały się, ale to nie było to co wcześniej. Camila spotykała się z Natalią, gdyż ta często przychodziła do Maxiego, gdyż teraz już nie musieli się ukrywać. Camila wybaczyła też bratu. Camila wciąż spotykała się z Federiciem, który nie pochwalał jej decyzji. To on skłonił ją do całkowitego przebaczenia byłej przyjaciółce. Umówił się z Camilą, lecz kazał na to spotkanie przyjść także Natali. Powiedział:
- Camila, wiem, że jesteś na nią zła, ale myślę, że ona nie zasługuje na takie traktowanie, zresztą widzę, że ty też nie dajesz sobie rady bez Natalii. Potrzebujecie się nawzajem. Wytrzymałyście bez siebie całe 2 miesiące, lecz wiem, że to były najgorsze dwa miesiące w waszym życiu. Wiem to, gdyż wiem jak ty Cami się zachowywałaś, a od Maxiego z którym to wszystko zaplanowałem, wiem, że ty Naty, też byłaś smutna. Razem z Maxim kupiliśmy dla was te brązoletki - pokazał dziewczynom dwie srebrne brązoletki z zawieszkami w kształcie połówek serca. - Po jednej dla każdej.
W tym momęcie Camila nie wytzrzymała i podbiegła do przyjaciółki i mocno ją przytuliła
- Tęskiłam za tobą! - powiedzał Natalia
- Ja też - odpowiedziała Camila
Dziewczyny ubrały brązoletki kupione przez chłopaków. Gdy złączyło się serduszko w całość z jednej strony był napis "Best friend", a z drugej "Natalia & Camila"
Koniec!


Pozdrawiam Asia <3

wtorek, 24 lutego 2015

Ogółem :)

Kochani, niestety nie napisałam jeszcze rozdziału, a OS mam napisany tylko w połowie. Nie chce, aby za długo nic się nie pojawiało, więc postanowiłam, że napiszę wam wstępne informacje o tym opowiadaniu oraz o bohaterach. (Te same informacje o bohaterach są w zakładce "Bohaterowie") Pozostałe informacje raczej można było wywnioskować.
Zapraszam do czytania:

Miejsce akcji: Szkoła z internatem w Buenos Aires
Czas akcji: Bohaterowie są młodsi niż w serialu mają po 14, 15, 16 lat
Główni bohaterowie: Francesca, Diego, Natalia,
Bohaterowie drugoplanowi: Violetta, Leon, Federico, Ludmiła, Maxi, Nauczyciele

Bohaterowie:

Ma 15 lat. Mieszka w internacie od 10 lat. Jest postrachem szkoły. Wszyscy się jej boją, a to wszystko przez jeden incydent, który wydarzył się 5 lat temu. Od tego czasu dziewczyna niema przyjaciół. Francesca tak na prawdę jest samotna. Jej rodzice przywieźli ją do tej szkoły, gdy miała 5 lat. Od tamtego czasu widzi ich tylko raz w roku, w wakacje, gdy internat jest zamknięty. Rodzice zabierają ją z internatu i wiozą na jakieś kolonie. Jej rodzice po prostu nie chcą się nią zajmować. Myślą, że wszystko jest u niej dobrze są zbyt zapatrzeni w jej starszego o 2 lata brata Lucę, który chodzi do prywatnej szkoły muzycznej i rozpoczyna karierę jako piosenkarz a oni są jego menagerami. Dziewczyna za niedługo pozna pewne rodzeństwo, które namiesza w jej życiu.
Ma 14 lat. Od tego roku zaczyna się uczyć w tym samym internacie co Francesca. Na jej szczęście lub nie szczęście trafia do pokoju z Francescą - dziewczyną, której wszyscy radzili jej unikać. Ma starszego brata Diego, który też chodzi do tej szkoły. Dziewczyna jest grzeczna, miła i rozgadana. Totalne przeciwieństwo jej współlokatorki. Czy dziewczyny się dogadają?? Czy Natalie zaakceptują w nowej szkole?? Czy będą jej unikać z powodu dziewczyny z która mieszka??
Ma 16 lat. Jest starszym bratem Natalii. Uczy się w tej szkole od 2 lat i dobrze zna opinie Francesci. Z tego powodu bardzo boi się o siostrę, gdy ta zostaje przydzielona do pokoju z Francescą. Często przesiaduje u niej. Zawsze odprowadza ją na lekcje i odbiera z nich. W jej pokoju spędza dużo więcej czasu niż we własnym. Przez to udaje mu się poznać prawdziwe oblicze Francesci i kto wie?? Zaczyna cos do niej czuć??
Ma 14 lat. Jest w klasie z Natalia. Violetta jest najładniejszą i najbardziej popularną dziewczyną w szkole. Przyjaźni się z Ludmiła, która tez jest ładna i popularna. Spotyka się z Leonem starszym o rok przystojniakiem, razem z Federiciem chłopakiem Ludmiły i przyjacielem Leona tworzą najbardziej popularną, lecz nie szczególnie miłą  paczkę.
Ma 14 lat. Przyjaźni się z Violettą. Spotyka się z Federico. Uważa się za najładniejszą i najbardziej przebiegłą dziewczynę w szkole. Gdy tylko dowiaduje się o nowej współlokatorce nielubianej dziewczyny- Francesci i widzi, że Diego starszy od nich chłopak zaczyna dużo czasu spędzać w pokoju Francesci postanawia coś z tym zrobić.
Ma 15 lat. Spotyka się z młodszą dziewczyną Violettą. Chodzi do jednej klasy z Francescą, której bardzo nie lubi, razem ze swoim przyjacielem Federiciem starają się uprzykszyć jej życie, gdy tylko nadaży się do tego okazja.
Ma 15 lat. Jego przyjaciel to Leon, z którym często upokaża innych ludzi zwłaszcza Francesce, której z niewiadomych powodów strasznie nienawidzi. Spotyka się z Ludmiłą, dziewczyną młodszą, lecz równie fajną i przebiegłą jak on.
Ma 14 lat. Chłopakowi od razu w oko wpada nowa dziewczyna Natalia, za wszelką cene próbuje się z nią na początek zaprzyjaźnić, lecz bardzo trudno złapać ją samą, gdyż cały czas jest ze swoim bratem.

Pozdrawiam Asia <3
Rozdział jutro lub po jutrze :)
Besos :*

wtorek, 17 lutego 2015

Rozdział 5

5 września - piątek 14:00
Francesca jest w szkole. Ma właśnie biologię. Siedzi jak zwykle w ostatniej ławce przy oknie i pisze w swoim zeszycie.  Nagle na ławce dziewczyny ląduje zwinięta karteczka. Francesca się rozgląda. Nie widzi nikogo kto by się patrzył w jej stronę (od kogo mogłaby być ta karteczka). Chwilę się zastanawia, ale w końcu otwiera karteczkę. Czyta. Znowu czyta. Sądząc po jej minie nie było tam napisane nic miłego. Zwinęła karteczkę szybkim ruchem i usłyszała śmiech... Odwróciła się. Śmiała się Lara, Leon i Federico. Innymi słowy ci co zawsze. Ze złością rzuciła w nich tą karteczką. Potem się odwróciła w stronę zeszytu. Do końca lekcji już nie podniosła głowy. Po dzwonku pierwsza wyszła z sali. Wybiegła dosłownie jak strzała. Mimo, że ma w planie jeszcze jedną lekcję, skierowała się w stronę wyjścia. Szła szybko. Za szybko. Nie zauważyła, że na jej drodze pojawił się Diego brat jej współlokatorki. Zamyślona nie patrząca przed siebie weszła w niego i upuściła zeszyt. Podniosła go od razu, on nawet nie zdążył się schylić. Dziewczyna od razu poszła dalej. Diego kucnął i podniósł kartkę, która wypadła z jej zeszytu, a której nie podniosła. Było na niej napisane "Dlaczego oni mnie tak nienawidzą?" dużymi literami i poprawianymi chyba z pięćdziesiąt razy. Dobrą chwilę patrzył się na ten napis, a potem złożył kartkę i schował do kieszeni. Diego skończył już lekcje i postanowił poszukać siostry. Nagle zauważył Ludmiłę i Federico, skierował się w ich stronę:
- O cześć Diego! - przywitał go Federico
- Hej! - Powiedział Diego, a Ludmiła tylko pomachała ręką na przywitanie
- Co tam? - zapytał Federico
- A nic, szukam Natalii nie widzieliście jej? - zapytał Diego
- Nie, nie widziałem jej! - odpowiedział Federico
- Dobra, dzięki, to dalej idę jej szukać! - poszedł dalej, a Ludmiła zapytała Federico:
- Kto to był?
- To był Diego, jest ode mnie rok starszy, mieszka koło mnie i Leona. - odpowiedział jej Federico
- A ta Natalia, której szukał to jego dziewczyna? Tak?
- Nie, Natalia to jego młodsza siostra, Diego jest sam, a czemu pytasz?
- A tak sobie....
W tym czasie Diego znalazł Natalie i skierowali się do "P".
- Miałam dzisiaj okropny dzień! - powiedziała Natalia
- Co się stało? - zapytał Diego
- Ludmiła i Violetta dowiedziały się o tym, że mieszkam w pokoju z Francescą, na pierwszej lekcji wysłały mi liścik, w którym było napisane "Jak to jest dzielić pokój z kryminalistką?" Zignorowałam je. Potem na następnej lekcji cały czas mówiły, że jak się z kimś zbyt długo przebywa to potem jest się takim samym, albo żebym uważała bo któregoś dnia znajdą mnie nieprzytomną w pokoju. Miałam ochotę zrobić to co Francesca po prostu w trakcie lekcji wyjść ze szkoły.
- Skąd wiesz, że wyszła ze szkoły?
- Bo widziałam jak wychodziła.
- Nie przejmuj się Violą i Ludmiłą, one już takie są.
- Tylko nie mam pojęcia jak się dowiedziały? Przecież wiesz o tym tylko ty  no i ja powiedziałam jeszcze Maxiemu, takiemu chłopakowi z klasy, ale on mnie przed nimi ostrzegał, na pewno by im nie powiedział.
- Wiesz to może być moja wina. Powiedziałem Leonowi i Federico, jak u nich byłem, a wiesz, że Leon spotyka się z Violą, a Fede  z Ludmiłą. Myślałem, że im nie powiedzą.
- Nic ni szkodzi. - tak rozmawiając doszli do drzwi pokoju Natalii. Usiedli na jej łóżku. Nagle telefon Diego zadzwonił, chłopak odebrał:
- Halo!
- O cześć! Co u was?
- na prawdę przyjeżdżacie? To świetnie!
- Tak Natalia jest ze mną, za ile będziecie?
- To my już wychodzimy!
- Pa - rozłączył się
- Kto dzwonił? - zapytała Natalia
- Mama. Jadą do nas, chodźmy przed bramę, mają być za jakieś 10 minut. - powiedział, wstając z łóżka. Natalia też wstała i od razu skierowali się w stronę drzwi. Dziewczyna wzięła jeszcze klucz z biurka i włożyła do kieszeni spodni. Diego już stał za drzwiami, dziewczyna też wyszła i zamknęła drzwi na klamkę.
- Nie zamykasz na klucz? - zapytał ją Diego
- Nie, Francesca prosiła mnie, żebym nie zamykała, bo ona nie nosi klucza. - wytłumaczyła mu,
- A co cię obchodzi co ona chce? Niech się nauczy nosić klucz, zamknij drzwi, jeszcze cię ktoś okradnie.
- Nie, obiecałam jej, że zostawię drzwi otwarte, chodźmy już lepiej, bo będą na nas czekać.
Po chwili są już przy bramie. Szli w ciszy, stoją też w ciszy. Nagle podjeżdża samochód. Wysiadają z niego ich rodzice oraz mała dziewczynka o długich ciemnych włosach zaplecionych w warkocz. Dziewczynka ma na oko z 6, 7 lat. Od razu podbiega do Diego, ten bierze ją na ręce i mocno przytula:
- Co ty tu robisz? - pyta dalej ją przytulając
- Poprosiłam ciocie, żebyśmy do was pojechali. - odpowiada dziewczynka. W tym czasie Natalia wita się z rodzicami:
- Cześć! Ale nam zrobiliście niespodziankę! - wita się Natalia i przytula mamę.
- To jeszcze nie koniec niespodzianek! - wtrąca się tata dziewczyny
- Jak to nie koniec? - dopytuje Diego, który wraz z ciemnowłosą na rękach podszedł do rodziców.
- Isabel stwierdziła, że jest weekend i chce go spędzić z wami. - powiedziała mama
- I jedziemy na weekend do domku letniskowego rodziców Isabel. - dokończył ich tata
- Moja mała kuzynka- powiedział Diego i ją postawił na ziemi, a ta podbiegła przytulić Natalie.
- Chodźcie, wsiadajcie. Jedziemy od razu, będziemy przed wieczorem. - powiedział tata i sam usiadł za kierownicą. Wszyscy zajęli miejsca w samochodzie i odjechali.

....................
 
6 września - sobota 13:34
 
Natalia i Diego wciąż na wycieczce. Francesca jak weszła do pokoju wczoraj to do teraz z niego nie wyszła. Ludmiła i Violetta są w swoim pokoju:
- Widziałaś Natalę? - pyta Ludmiła, a Viola kiwa przecząco głową. - Ostatnio widziałam ją wczoraj w szkole, ciekawe co z nią? Dobra to kiedy wkraczamy z drugą fazą planu? - pyta blondynka
- Jeszcze nie! Nie trochę pocierpi. - mówi Viola
- Trzeba wymyślić więcej słownych docinek, kiedy spotykamy się z chłopakami, żeby ich wtajemniczyć w nasz plan?
- Przychodzą dziś wieczorem, ale nie mówimy im wszystkiego... - mówi Violetta
- Jak to nie? - dziwi się Ludmiła
- To bardzo ważne! Mówimy im, że ten plan dotyczy tylko i wyłącznie tej Francesci! Natalia jest naszym i tylko i wyłącznie naszym planem! Możemy im tylko powiedzieć, że jest w naszej klasie taka nowa dziewczyna, której nie lubimy, ale pod żadnym pozorem nie ujawniamy jej tożsamości. Dobrze wiesz, że chłopakom chodzi tylko o Francesce, w stosunku do innych są mili.
- Dobrze! - mówi Ludmiła - Zmieniając temat, widziałaś tego chłopaka Diego! Jest strasznie fajny i w dodatku starszy o dwa lata.
- Ten wysoki brunet, mieszkający koło Leona? - blondynka kiwnęła głową - Wiem, podoba mi się.
- A co z Leonem?
- Z Leonem, w sumie ostatnio cały czas się kłócimy! Nie możemy dojść do porozumienia! Jesteśmy razem z przyzwyczajenia! Ale w sumie to przecież Leon nie musi o niczym wiedzieć! - Violetta uśmiechnęła się chytrze....
 

 
18:25
Ludmiła i Violetta są u chłopaków.
- Dobra to o czym chciałyście gadać? - zapytał Leon
- Mamy pewien plan! - powiedziała tajemniczo Ludmiła - Sądzę, że wam się spodoba. - podała chłopakom kartkę. Ci przeczytali:
- Brzmi ciekawie! - powiedział Federico.
- Wchodzimy w to! Tylko obgadajmy szczegóły. - powiedział Leon
- A więc tak......
***************************************************
Wiem wiem, powinien być już dawno, ale nie miałam czasu. Starałam się, aby był trochę dłuższy od poprzednich. Za to mam dla was dobrą nowinę. Od poniedziałku zaczęły się u nas ferie i mam więcej czasu. W ciągu tych dwóch tygodni postaram się jak najwięcej napisać. Może uda mi się nawet naskrobać jakiegoś One Shota?? Co wy na to??
Czekam na komentarze i wasze przypuszczenia, o co chodzi z planem Ludmiły i Violetty? Co takiego zrobiła Francesca, że wszyscy jej nienawidzą?? I w końcu, o czym ma być OS?? Jaka para będzie bohaterką najnowszego One Shota?? I czy w ogóle chcecie One Shota??
Dla przypomnienia, były już OSy o Leonettcie, Marcesce i Bromi :)
Pozdrawiam i dziękuję za to, że jesteście!!  Bez was nie było by tego bloga!!
Asia <3
 

poniedziałek, 2 lutego 2015

Rozdział 4 i LBA

4 września 15:40
Natalia właśnie skończyła lekcje i razem z bratem stoją przed tablicą ogłoszeń, na której jest plan zajęć dodatkowych organizowanych na terenie szkoły:
- Na prawdę, muszę chodzić na dodatkowe zajęcia?? - zapytała
- Tak, bo ja nie mogę całych dni spędzać z tobą, a nie mam zamiaru się denerwować!
- Nie rozumiem dlaczego wszyscy macie o niej takie złe zdanie, może i jest nie miła, ale przecież nikogo nie zabiła?
- Nie będę z tobą o tym rozmawiać to nieciekawy temat. Wybierz sobie jakieś zajęcia. - Natalia zrozumiała, że Diego nie chce o tym rozmawiać, ale nie wiedziała dlaczego
- Dobrze, dobrze.. to może kółko muzyczne? - zaproponowała
- Nie wiem, nie znasz się przecież na muzyce. Może kółko teatralne?
- Nie wiem, ale na pewno lepsze to niż kółko matematyczne.
- Ty i kółko matematyczne?? Ty nawet nie wiesz ile jest 2 + 2 ? - zaśmiał się
- Wcale nie - zrobiła oburzoną minę - odpowiedź brzmi 4
- Dobra kółko muzyczne jest we wtorki i czwartki po twoich lekcjach, a teatralne w poniedziałki godzinę po tym jak kończysz lekcje i w środy zaraz po twoich. To super dziś jest czwartek. Zajęcia zaczęły się 15 minut temu. Są w sali 25 idź i przeproś za spóźnienie.
- Dobra, to do zobaczenia później - powiedziała i skierowała się w stronę sali 25.
- Po zajęciach przyjdź do mnie! - krzyknął na pożegnanie.
Dziewczyna szybko znalazła salę zapukała i otworzyła drzwi:
- Dzień dobry! Tu są zajęcia z muzyki? - zapytała
- Tak, wejdź, jesteś spóźniona, ale to pierwsze zajęcia więc ci daruje, na następne się nie spóźniaj! - powiedziała pani, która najwyraźniej uczyła muzyki.  Ubrana jest w długą jasną, zwiewną sukienkę, przepasaną grubym paskiem. Ma jasne włosy lekko zakręcone, w oczy rzucają się jej kolczyki z piórkami oraz jej długi naszyjnik także z piórkami.  Natalia usiadła w ostatniej ławce i słuchała:
- Więc, tak jak mówiłam nazywam się Angeles Carrara. - nauczycielka się odwróciła i napisała swoje imię i nazwisko na tablicy -na zajęciach z muzyki, bawimy się muzyką, uczymy układów tanecznych, piszemy piosenki i je wykonujemy.... - kobieta opowiadała dalej o zajęciach, a Natalię zaczepił Maxi:
- Pssst! - szepnął, siedzi w ławce obok. Dziewczyna posłała mu zdziwione spojrzenie
- Nie wiedziałem, że lubisz muzykę? - szeptał do niej
- Każdy ma swoje tajemnice. - odpowiedziała mu
- Maxi i koleżanka! Pierwszy raz przyszłaś na zajęcia i od razu przeszkadzasz? - nauczycielka skierowała te słowa do Natalii.
- Przepraszam. - powiedziała speszona dziewczyna. Nauczycielka kontynuowała swój monolog, a Natalia posłała niezbyt miłe spojrzenie Maxiemu.


17:20
Natalia po skończonych zajęciach wyszła ze szkoły i skierowała się do brata, lecz zatrzymał ją Maxi:
- Czekaj! Sorry, że ci się dostało!
- Spoko, - zatrzymała się
- Mieszkasz  w "B"? - Zapytał widząc, że idzie w tamtym kierunku
- Nie! Mój brat tu mieszka. Idę do niego
- Ja mieszkam w "G" - powiedział - odprowadzę cię, to w tę samą stronę.
- Okey
- Lubisz muzykę? - zapytał
- Trochę, po prostu mój brat stwierdził, że muszę chodzić na jakieś dodatkowe zajęcia, żeby nie musiał mnie niańczyć.
- Dlaczego, miałby cię niańczyć, przecież nie masz 5 lat?
- A  to skomplikowane... Choć w sumie nie.. Ach sama  tego nie rozumiem.
- O co chodzi?
- A bo moja współlokatorka to Francesca i mój brat nie chce mnie zostawić nią samą.
- Francesca? Francesca Cavulgia? Współczuję!
- Nie rozumiem, dlaczego wszyscy jej tak nie lubią
- To długa historia..
- Dobra to ja już idę! Cześć! - pożegnała się i weszła do "B"
- Pa! - też się pożegnał
Ani Natalia, ani Maxi nie zauważył, że szły za nimi Viola i Ludmiła:
- Słyszałaś? - zapytała blondynka
- Mieszka z Francescą - powiedziała szatynka z chytrym uśmiechem...
- Warto wiedzieć nie? - stwierdziła Ludmiła
- Och tak! - dziewczyny zawróciły i poszły do "A".

18:00
Francesca była dziś w szkole. Jakieś 5 minut temu wróciła jej współlokatorka jak zwykle z bratem. Francesca wzięła swój zeszyt, długopis i wyszła. Poszła - tam gdzie wczoraj. Na najbardziej oddaloną ławkę w parku. Naskrobała coś w zeszycie, zamknęła go i położyła pod ławką. Sama się na niej położyła i patrzyła w niebo. Po chwili oczy się jej zamknęły. Leżała tak dość długo. Chyba nawet na chwilę zasnęła. Otworzyła oczy o 20:24, lecz nie chciało jej się wstawać. Leżała i patrzyła na niebo. o czymś myślała i to bardzo intensywnie. Nie zwróciła uwagi na to, że zrobiło się ciemno. Nigdzie jej się nie spieszyło bo zadań nie odrabiała, zbytnio nie interesowała jej szkoła miała ją gdzieś, tak samo jak to co inni o niej myślą. W pewnym momencie znów zamknęła oczy, a gdy je otworzyła widziała gwiazdy. Zorientowała się, że jest noc, jakieś 20 minut patrzyła w gwiazdy jakby chciała z nich odczytać przyszłość. Potem ociężale wstała z ławki. Zabrała swój zeszyt i skierowała się w stronę "P". Miała szczęście - drzwi były otwarte. Weszła po cichu po schodach odnalazła drzwi do swojego pokoju. Zorientowała się, że nie ma klucza, w poprzednich latach zawsze mieszkała sama i nigdy nie nosiła klucza, bo nigdy nie zamykała drzwi. Nie miała w środku nic wartościowego, a wszyscy bali się jej, a co dopiero wejść do jej pokoju. Dziewczyna z nadzieją pociągnęła za klamkę. Zamknięte. Oparła się o ścianę przy drzwiach i przykucnęła. Wszędzie było ciemno. Stwierdziła, że nie będzie spać na korytarzu. Wstała i zapukała do drzwi. Usłyszała jakiś ruch w pokoju i po chwili drzwi się otworzył i stała w nich zaspana Natalia:
- To ty..  - powiedziała i wpuściła ją - nie wzięłaś klucza? - zapytała
- Nigdy nie noszę kluczy,..... często wracam późno możesz na noc nie zamykać drzwi? - zapytała, lecz nie miała nieznośnego tonu, który mówił "odczep się" miała normalny głos co bardzo zdziwiło Natalię.
- Dobrze. -powiedział i położyła się znowu spać. Francesca poszła w jej ślady położyła się na łóżku w ubraniu....

***********************************************
Jest rozdział! Wiem, wiem miał być wczoraj, ale wczoraj nie zdążyłam dlatego jest dziś. Podoba się?
Opuściliście się trochę w komentowaniu, dlatego też nie miałam weny, mam nadzieję, że nie jest tak zły jak mi się wydaje. Czekam na komentarze.
Niżej jest moja nominacja do LBA, chętnych zapraszam do przeczytania :)

Po raz drugi mój blog został nominowany do LBA czy Liebster Blog Award. Tym razem nominowała mnie Marianna Camello z bloga leonetta-miloscodpierwszegowejrzenia.blogspot.com
Za pierwszym razem też ona mnie nominowała tyle, że wtedy nazywała się Tini Stoessel.

Pytania do mnie:
1. Musisz  uciekać z Ziemi, jaką planetę wybierasz?
Nie wiem, Wenus?
2.Jaką postacią ze Spangeboba chciałabyś być?
Nie oglądałam
3. Masz jakiegoś zwierzaka?
Mam psa :)
4.Ulubiony kolor?
Fioletowy
5. Twoja najgłupsza sytuacja w życiu?
Hmm... Trochę tego było, ale to raczej dziwne sytuacje i nie będę ich opisywać na forum ;)
6.Planujesz już wakacje?
Tak, będę odpoczywać i nic nie robić ;)
7.Ulubiony smak lodów?
Śmietankowe
8.Twoja średnia?
na półrocze 5.0
9. Kosmici czy zombie? Z czym wolisz walczyć?
Walczyć? Nie wiem chyba kosmici, bo zombie są trochę dziwni.
10. Jeździsz konno?
Zawsze chciałam, ale nie jeżdżę
11. Ulubiony dodatek z gry The Sims?
Nie gram w simsy :/

Ja nominuję:
realloveleonettaviluileon.blogspot.com
be-what-you-may-be.blogspot.com
nowyvsfc.blogspot.com

Pytania ode mnie:
1. Twoja pasja/hobby?
2. Ile masz lat?
3. Co cię natchnęło do pisania bloga?
4. Masz rodzeństwo? Jakie?
5. Ulubiony przedmiot w szkole?
6. Co sądzisz o moim blogu?
7. Jaką porę roku lubisz najbardziej?
8. Ulubiony film?
9. Ulubiony aktor/aktorka/piosenkarz/piosenkarka?

Pozdrawiam wszystkich czytających bloga :)
Besos Asia <3