sobota, 14 czerwca 2014

One shot Bromi "Forever" Part three

Z dedykacją dla anonimka z ciepłych krajów za to, że tak prosił o kolejną część one shota i dla Violi123 za to, że nie jest na mnie obrażona :)

Camila:
- Uspokójcie się!!! - usłyszałam za plecami krzyk. Obróciłam się i zobaczyłam jakąś panią. Domyśliłam się, że to pewnie Angie, moja ciocia, z którą mieszkam. - zostawcie moją siostrzenicę! Chłopaki błagam was, uspokójcie się!! Mam dość tych waszych ciągłych kłótni. Proszę was idźcie stąd i dajcie Cami odpocząć, nie przychodźcie jutro. Jak  będzie chciała to sama do was zadzwoni. Proszę idźcie stąd. - chłopaki się uspokoiły:
- Przepraszam.... do widzenia! - powiedział Broedway i poszedł w stronę swojego domu
- Nic się nie stało, do widzenia - odpowiedziała mu Angie
- Cześć! - powiedziałam do odchodzącego Broedwaya, a on się tylko obrócił i uśmiechnął
- Ach, - Seba machnął ręką i się odwrócił
- Do widzenia - powiedziała Angie.
Weszłyśmy do domu:
- Dobra, a teraz się tłumacz, co to miało znaczyć. Ostatnimi dniami takie kłótnie są coraz częstsze
- No właśnie to ja chciałabym, abyś mi wszystko wytłumaczyła - popatrzyłam na nią.
- Znów miałaś zanik pamięci??? - zapytała, a ja kiwnęłam głową. Angie sięgnęła po jakieś pudełko i dała mi je.
- Tu masz wszystko. Napisałaś to po pierwszym zaniku, abyśmy ci nie musieli wszystkiego tłumaczyć, a jak nadal nie będziesz czegoś rozumiała to pod poduszką jest twój pamiętnik. - zaprowadziła mnie do mojego pokoju. Był bardzo ładny. Ściany są w kolorze fioletowym. Meble są białe, ale wszystkie dodatki, czyli pościel, pudełka i inne rzeczy są zielone. Bardzo fajnie to wygląda. Usiadłam na łóżku i zaczęłam przeglądać rzeczy z pudełka, które dała mi Angie. Od razu w oczy rzucił mi się srebrny naszyjnik w kształcie serca, który się otwierał. W środku po jednej stronie było zdjęcie moje i Broedwaya, a po drugiej stronie napis "Forever". Ciekawe co oznacza to słowo?? Oczywiście z angielskiego znaczy "na zawsze" , ale ja się zastanawiam co to miało znaczyć w sensie mnie i jego. Bo mogło oznaczać friends forever, czyli przyjaciele na zawsze, a mogło oznaczać, że no.. coś innego. Następnie sięgnęłam ręką po zeszyt, na okładce miał napis "Mój życiorys, a raczej zeszyt przydający się podczas zaników pamięci :P". Fajny napis, ciekawe kto to wymyślił?? Otwieram zeszyt i zaczynam czytać:
                        Hejka :P

 To trochę dziwne, pisać do samej siebie, ale no cóż, skoro już zaczęłam to.... nie ma odwrotu. Więc tak imię pewnie już pamiętam, a jeśli nie to jestem Camila, Cami, Cam lub jak kto chce :) Lat mam teraz 14, ale popatrz na datę, bo może się okazać, że czytam to już po raz setny i mam już więcej lat. No dobra wiem, że ci się nie chce szukać daty, zwłaszcza, że jej tu nie ma :O Zostałaś wrobiona przez siebie!!! No dobra koniec żartów. Teraz jest kwiecień 2014. Więc już wszystko wiem. Znając mnie, pierwsze co wyciągnęłaś z pudełka to naszyjnik od Broedwaya i pewnie się zastanawiałaś o co chodzi z "Forever"? A więc ja też nie wiem :) Nie chciał mi powiedzieć, powiedział tylko, że po ostatnim zaniku mi powie, abym już tego nie zapomniała. Dobra, w tym zeszycie jest wszystko co mi się przytrafiło od dziecka. Razem ze zdjęciami. Wiem, że nie chce ci się tego przeglądać, bo na stówę jesteś tak samo leniwa jak ja, więc nie musisz teraz tego oglądać, bo znając życie za tydzień albo dwa znów wszystko zapomnę, więc zrobiłam to tylko po to, aby po ostatnim zaniku pamięci (przecież one nie będę trwały w nieskończoność - MAM NADZIEJĘ) przypomnieć sobie wszystko :) Dlatego prośba do ciebie, a raczej do mnie - nieważne! Chodzi o to, abyś pisała w tym zeszycie ważniejsze wydarzenia z naszego życia :) Dobra, to na razie tyle. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to pod poduszką jest mój pamiętnik, a raczej twój pamiętnik. To skomplikowane. Zrozum mnie dziwnie się pisze list do samego siebie :) W pudełku są jeszcze zdjęcia i przedmioty, które pomagają przywrócić pamięć:)

                                               No to cześć?? Camila <3 <3

 Zamknęłam zeszyt. Na pewno będę się starała zapisywać tu ważniejsze rzeczy. Przyznam, że przypominam sobie coraz więcej, ale wciąż nie „jarzę” o co chodzi chłopakom, dlatego...  Jest! Pod poduszką znalazłam pamiętnik. Przeczytałam ostatni wpis: "Nie wiem, nie wiem co robić??? Sebastian jest miły, ale ja nie wiem:( Mam dość, mam go dość. Po prostu on mnie nie rozumie. Ja myślałam, że skoro znamy się te parę lat, to nasze randki będą wyglądały inaczej, a nie, że on gada i nie pozwala mi dojść do głosu, a co gorsze atmosfera jest wtedy taka napięta. Nie to co przy Broedwayu, z nim czuje się świetnie. Ale już zdecydowałam. Zraniłam go i nie chcę, aby to się powtórzyło. No bo przecież przy Sebie kiedyś też czułam się świetnie i to z nim chciałam być, a teraz, gdy już z nim jestem to... tego nie chcę. Strasznie boli mnie głowa. Muszę jutro uważać, bo jak się przewrócę, to znów wszystko zapomnę. Dobranoc :)" Czyli wczoraj podejrzewałam, że wszystko zapomnę. Jestem taka zmęczona, ale muszę się dowiedzieć, o co chodzi z tym wyborem i dlaczego zraniłam Broedwaya??? Dobra, idę wziąć szybki prysznic i idę spać – jestem strasznie zmęczona....
Następnego dnia...
- Wstawaj śpiochu!! To, że masz wakacje nie oznacza, że możesz spać cały dzień! - obudził mnie głos Angie
- Ale przecież nie jest jeszcze, aż tak późno, daj mi jeszcze pospać - obróciłam się na drugi bok
- Dałabym - ściągnęła ze mnie kołdrę - ale pora na obiad, jest 13, pasowałoby, żebyś wstała, zwłaszcza, że Broedway był tu już 5 razy i zostawił wiadomość do ciebie, a Seba dzwonił 4 razy i pewnie nie raz nagrał się na pocztę,
- Nie wierzę, przecież niemożliwe, abym spała tyle czasu! Chociaż w sumie, to wczoraj siedziałam do piątej nad ranem przeszukując pamiętnik. Niestety, ale nic w nim szczególnego nie znalazłam. - usiadłam na łóżku obok Angie
- A czego tak szukałaś?? Mogłaś się mnie zapytać, jesteśmy dość blisko i wiem o tobie bardzo dużo. No bo myślisz, że dziewczyna z częstymi zanikami pamięci ma tajemnice?? Nie, nie ma żadnych. Bo zawsze grozi, to, że je zapomni, więc po co mieć sekrety skoro można sobie ich nie przypomnieć???? Lepiej wszystko mówić i mieć pewność, że zawsze ma się kogoś, kto ci to przypomni.  O co chodzi Cami?? Czego tak szukałaś??
- No bo... Chodzi o ten wybór. Wczoraj gadały o tym chłopaki, że wybrałam Sebe i nic tego nie zmieni, a przeczytałam w pamiętniku, że - wyciągnęłam pamiętnik i zaczęłam czytać - "ale już zdecydowałam. Zraniłam go i nie chcę, aby to się powtórzyło." O co tu chodzi??
- A więc o to chodzi... Mieszkamy razem od twojego szóstego roku życia, odkąd twoi rodzice się rozwiedli, a Broedway mieszka na tej ulicy odkąd pamiętam. Twój tata wyjechał za granicę, a twoja mama, a moja siostra, po tym jak się dowiedziała, że on ją zdradza i wyjeżdża z kochanką za granicę to załamała się. Nie była w stanie się tobą opiekować, dlatego to ja przejęłam nad tobą opiekę. Wracając do tematu, od razu zaprzyjaźniłaś się z Broedwayem. Byliście najlepszymi przyjaciółmi. Chodzicie do tej samej klasy i co zawsze mnie dziwiło nigdy nie miałaś koleżanek, zawsze uważałaś, że po co ci przyjaciółki, skoro Broedway nigdy cię nie opuści. Kiedy byliście w szóstej klasie, czyli mieliście 12 lat przeprowadził się tu Sebastian. Mieszka dwie ulice dalej, trzeba przyznać, że ja go zbytnio nie lubię, ale nie o tym mowa. Zaczął chodzić do waszej klasy, a że mieszkamy w niezbyt dużym mieście więc jest tylko jedna klasa z danego rocznika. Wszystkie dziewczyny się za nim oglądały, ale ty nie i chyba dlatego to on zaprzyjaźnił się z tobą. Od tego czasu chodziliście wszędzie w trójkę. Lecz pewnego dnia, rok później, gdy byliście już w pierwszej klasie gimnazjum przyszłaś do domu zapłakana. Powiedziałaś mi, że nie wiesz o co chodzi, ale chłopaki powiedziały ci, że musisz wybrać, bo oni ze sobą nie wytrzymują. Dostałaś wtedy łańcuszek od Broedwaya i bransoletkę od Seby. Nie potrafiłaś wybrać, więc każdemu powiedziałaś, że wybierasz jego i spotykałaś się z obydwoma, tylko tak, że każdy myślał, że spotykasz się tylko z nim. Dwa miesiące temu, ten przekręt wyszedł na jaw. Chłopaki strasznie się wkurzyły, a ty chciałaś ich rozdzielić, aby się nie pozabijali i zrobiłaś to tak nieszczęśliwie że wpadłaś pod nadjeżdżające auto. Później w szpitalu odwiedzał cię głównie Broedway, ale Seba też. Pewnego dnia zdarzyło się coś o czym wiesz tylko ty i Broedway. On przyszedł w tedy do ciebie do szpitala. Jak ja przyszłam do ciebie to jego już nie było, a ty byłaś bardzo zapłakana. Nie chciałaś mi powiedzieć co się w tedy stało dlatego nie wnikałam, bo jeszcze nie wiedziałam, że będziesz często wszystko zapominać. Wychodząc tego dnia ze szpitala zobaczyłam na trawie, pod twoim szpitalnym oknem leży twój łańcuszek  i bransoletka . Zabrałam je do domu i następnego dnia ci je przyniosłam, a ty gdy zobaczyłaś łańcuszek to się ucieszyłaś, ale gdy ja po chwili wyciągnęłam z torebki bransoletkę i ci ją podałam, momentalnie wyrzuciłaś ją przez okno i zaczęłaś krzyczeć, lecz trudno było rozróżnić słowa. Po prostu krzyczałaś. Wstałaś z łóżka, gdy do pokoju weszli razem Broedway i Seba. Strasznie się zdenerwowałaś i potknęłaś się na swoim plecaku, w którym trzymałaś rzeczy. Przewróciłaś się i straciłaś przytomność. Broedway i ja położyliśmy cię na łóżku i cudziliśmy, a Sebastian pobiegł po lekarzy. Wtedy to właśnie po raz pierwszy straciłaś pamięć. Dlatego teraz ani ja, ani ty nie wiemy tak do końca z jakiego powodu byłaś taka wściekła na Sebe, który  potem miesiąc się nie odzywał. Nie przychodził do ciebie, a ty mówiłaś, że się z nim poza szkołą nie spotykałaś, a z tego co mówiłaś to w szkole też nie rozmawialiście. Trzy tygodnie temu przyszłaś do domu przeszczęśliwa oznajmiając mi, że masz chłopaka, którym okazał się być Seba! Nie potrafiłam tego zrozumieć, ale nie wypytywałam. Wiedziałam tylko tyle co sama mi opowiedziałaś, czyli, że Broedway też chciał z tobą chodzić, ale ty wybrałaś Sebastiana, bo... czekaj jak ty to powiedziałaś... bo.... A już wiem, bo miał lepsze argumenty, przemawiające na jego korzyść, a ty bałaś się zepsuć przyjaźń z Broedwayem, przez przekształcenie jej w coś więcej.
- Na serio??? Tak powiedziałam??? Seba „miał lepsze argumenty przemawiające na jego korzyść”???- Sama byłam w tedy zdziwiona, bo ty raczej nie używasz tego typu słów, no ale skąd mam wiedzieć co się działo w tej twojej główce?? - popukała mnie po głowie.
- Dobra wystarczy pogaduszek, myślę, że powiedziałam już wszystko co mogłam, ale jeśli będziesz miała jeszcze jakieś pytania, to chętnie odpowiem, ale na razie idź się ubierz i chodź na obiad. - wstała z łóżka i wyszła z mojego pokoju. Stanęłam przed moją szafą, co by tu ubrać??? Zdecydowałam się na krótkie spodenki we wzorki, do tego ubrałam białą koszulkę na ramiączkach, a na nogi włożyłam czarne japonki. Rozczesałam włosy i wzięłam fragment z przodu przekręciłam i podpięłam z tyłu głowy, a resztę związałam w luźny kok z boku. Zeszłam do Angie. Okazało się, że na obiad są moje ulubione naleśniki. Zjadłam dwa z dżemem i postanowiłam się przejść. Najpierw odsłuchałam wiadomości od Seby, ale nie było w nich nic sensownego. Poprosił tylko, abym oddzwoniła, jak będę mogła. Poszłam na spacer tą samą drogą co wczoraj. Kierowałam się w stronę tej ławki, ale gdzie dojdę nikt nie wie :) Broedway napisał, że przeprasza mnie za wczoraj, nie powinien tyle mówić, tym bardziej, że ja nie pamiętam tego co mu mówiłam dzień wcześniej. Poprosił, abym się jeszcze zastanowiła, na końcu napisał pismem tak zwanym graffiti "Forever". Ale nad czym mam się zastanowić???? Nad czym??? Nie mógł wyrazić się jaśniej??? Przecież wie, że nic nie pamiętam, nad czym się mam zastanowić???? Mam wszystkiego dość. Wzrokiem odnalazłam ławkę i usiadłam na niej. Tak jak wczoraj podciągnęłam kolana do twarzy i zaczęłam płakać. No bo co miałam zrobić???? Dziś Broedway wydaje mi się lepszy od Seby, ale skąd mam wiedzieć co będzie potem??? Jak następnym razem wszystko zapomnę, to może będę chciała dalej chodzić z Sebą, dlaczego to jest takie trudne??? Nagle usłyszałam głos...
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Ostatnio usłyszałam od pewnej osoby, że rzadko dodaje posty na blogu, ale pamiętajcie, że wszystko zleży od was. JA napisałam już kilka rozdziałów. Tak samo jest z OS. On też jest już w całości napisany. TO OD WAS ZALEŻY, KIEDY ZOSTANĄ ONE OPUBLIKOWANE NA BLOGU.  No bo jeśli, nie ma komentarzy, to ja sobie myślę "nikt jeszcze tego nie czytał :( Poczekam jeszcze kilka dni i może ktoś skomentuje i przeczyta". Dodaje rozdziały dopiero w tedy, gdy dany rozdział ma około 8 wyświetleń, bo inaczej to wszystko nie ma sensu. Tłumacze sobie to tym, że po prostu jest koniec roku szkolnego i nie macie czasu, bo myślicie teraz o tym, aby popoprawiać oceny, ale nie mam pojęcia, czy to jest prawdą.
Nie wiem co się stało z ankietami, ale nie wyświetlało mi wyników, dlatego mam ogromną prośbę, jeśli jeszcze mnie czytacie to napiszcie w kom, czy wolicie Fedelette, czy Leonette, to jest mi bardzo potrzebne. Jeszcze jedna prośba, bo może się okazać, że ktoś jest po prostu obrażony na MNIE, do takich osób mam prośbę, aby napisały w komentarzu, dlaczego są obrażone i czy mogę coś zrobić coś, aby przestały być obrażone. To naprawdę bardzo dużo dla mnie znaczy. oczywiście, obrażone osoby mogą pisać z anonima, bo na pewno nie chcą, abym się dowiedziała kim one są. Przyjmę każdą krytykę. Tylko napiszcie co wam się nie podoba, a to zmienię.
Przepraszam, że trochę się rozpisałam i pozdrawiam Asia <3 <3 <3 <3

czwartek, 5 czerwca 2014

Rozdział 23

W poprzednim rozdziale:
Viola jest wkurzona na Fran i Cami. Do sali od tańca wchodzi Nata i zaczyna się nad sobą użalać. Viola wychodzi tak, że ta jej nie zauważa. Na korytarzu mija się z Leonem. On zaprowadza ją na ich ławkę, tam daje jej bukiet róż i karteczkę. Ona czyta na głos "Zostaniesz moim chłopakiem". Leon się zgadza i zostają parą. Viola wchodzi do domu i widzi swojego ojca i Esmeraldę. Jest wściekła, a ojciec zakazuje jej nauki w studiu i spotykania się ze znajomymi przez to, że ma chłopaka. Viola strasznie się denerwuje.

Tego samego dnia późnym wieczorem....
Violetta:
Idę po schodach, wchodzę do pokoju, rzucam się na łóżko i zaczynam płakać. Dlaczego mnie coś takiego spotyka??? Dlaczego jak jest dobrze to od razu jest źle???  Nie rozumiem życia, po prostu nie rozumiem. Dziewczyny zachowały się wobec mnie chamsko, potem jeszcze Natalia się nad sobą użalała. Następnie był Leon i dzień znów stał się słoneczny i o wszystkim zapomniałam, lecz moje szczęście musiał zniszczyć ojciec. Teraz nie dość, że zabronił mi się spotykać z Leonem i chodzić do studia. To jeszcze muszę zerwać z Leonem, bo przecież jego mama spotyka się z moim ojcem. Co jak się pobiorą???? Zostanę siostrą własnego chłopaka??? To by było dziwne... Co by było, gdybym kiedyś wyszła za Leona?? Mój ojciec byłby moim teściem, a jego matka jego teściową??? To nie ma sensu... Wiem! Wstałam gwałtowne z łóżka przez co zakręciło mi się w głowie. Skierowałam się do szafy. Wyciągnęłam z niej poduszki, które włożyłam pod kołdrę przez co wyglądało jakbym tam była. Znów wróciłam do szafy tym razem wyciągnęłam z niej plecak. Następnie się przebrałam. Zamiast spódnicy ubrałam ciemne jeansy, a zamiast kolorowej bluzeczki, ciemną bluzkę i granatową bluzę z kapturem. Do plecaka włożyłam jeszcze jedną bluzkę, portfel, w którym mam 300 złotych, pamiętnik mój i mamy, komórkę, laptopa lecz po chwili wyciągnęłam laptopa i komórkę, przecież mogliby mnie namierzyć przez sygnał z komórki. Do plecaka wrzuciłam jeszcze parę długopisów, szczotkę i zeszłam na dół. Okazało się, że Olga jest w łazience, Ramalo już poszedł do siebie, mój tata śpi, a Fede ma już zgaszone światło więc pewnie też śpi. Po cichu weszłam do kuchni. Do woreczka włożyłam 2  suche bułki, zawiązałam i umieściłam w plecaku, do którego włożyłam jeszcze butelkę wody. Tak, aby nikt nie słyszał wyszłam z domu, lecz zobaczyłam, że mam na sobie koturny, a w nich nie będzie mi wygodnie dlatego wróciłam do domu szybko przebrałam je na trampki i wyszłam. Na początek skierowałam sie do parku i usiadłam na ławce. Więc tak. Uciekłam z domu. Nie chcę, aby mnie szybko znaleźli więc muszę się dobrze ukryć. Nie mam pomysłu, chociaż.... Wiem! Zawsze, gdy jestem zła lub smutna to pomaga mi muzyka. Dziś też tak będzie... Wstałam gwałtownie z ławki i skierowałam się w stronę....

Następnego dnia rano.....
Fede:
Mam dzisiaj śpiewać piosenkę z Natą. Strasznie się stresuję. Mam nadzieję, że jej się spodoba. Mam nadzieję, że się nie obraziła za całą tą akcje z Lu, a potem jeszcze przyjazd Oliwi, w sumie dawno z nią nie gadałem pójdę do Violi może ona mi powie, czy Nata się obraziła. Wchodzę do jej pokoju i widzę, że jeszcze śpi. Przecież wczoraj była ta straszna akcja z Germanem i Esmeraldą, pewnie płakała całą noc. Nie będę jej budzić i tak pewnie nie zamierza iść do studia, to niech trochę odpocznie. Wychodzę od niej z pokoju. Jem szybko śniadanie i wychodzę do studia. Na korytarzu zaczepia mnie nie kto inny jak Ludmiła:
- O Fede właśnie cię szukałam!
- Czego chcesz Ludmiła?? Już i tak wystarczająco namieszałaś.
- Ja??? Namieszałam?? O czym ty mówisz?? - udawała, że nic nie wie
- Nie żartuj sobie. Wiem, że zaprosiłaś mnie na te swoje urodziny tylko po to, by wkurzyć Natę, a potem pewnie było ci mało i chcąc wkurzyć mnie nasłałaś na nią Maxiego, ale twój plan nie wypalił, bo dziś śpiewam piosenkę z Natalią i wcale nie jestem zły, a ona nie jest zła na mnie - mam nadzieję - Sama zobaczysz, jak będziemy śpiewać, że wszystko między nami gra.
- A to ty nie wiesz????
- Czego zaś nie wiem Lu??
- O jacie, nie przyznała ci się??
- Do czego się nie przyznała??? Mów, że po ludzku.
- Natalia całowała się z Maxim i są teraz razem.
- ŻE CO ??????????? - nie mogłem uwierzyć w jej słowa, przecież Nata, by mi powiedziała
- Powtórzę wolniej Na-ta   ca-ło-wa-ła  się z Ma-xim - nie to na pewno nie prawda, to po prostu jej kolejna gierka. Nie dam się tak łatwo nabrać.
- Wiesz co Ludmiła??? Mogłabyś sobie w końcu znaleźć chłopaka, a nie zajmować się sprawami sercowymi innych. - tak, dobrze, fajny mi ten tekst wyszedł.
- Tak się składa, że spotykam się z kimś, a sprawy innych  to po prostu moje hobby.
- Wiesz, mogłabyś zacząć zbierać znaczki albo nie wiem pisać bloga, a nie wtrącać się w sprawy innych ludzi, muszę już iść cześć Lu! - Poszedłem w inną stronę i natknąłem się na Leona.
- Hej Fede! - przywitał się Leon.
- Cześć Leon!
- Nie wiesz może, gdzie jest Violetta?? Szukam jej i szukam.
- Violetta, raczej dziś nie przyjdzie.
- Dlaczego?? Co się stało??
- Dziwne matka ci nie powiedziała??
- Co miała mi powiedzieć, Fede co się stało??
- Twoja matka spotyka sie z ojcem Violetty.
- Nie! To nie możliwe, moja matka?? Przecież ona ma narzeczonego. Nie na pewno ją z kimś pomyliliście.
- Twoja matka nazywa się Esmeralda, prawda?
- Nie... Moja matka nazywa się Julia.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Wiem, że trochę krótki, ale myślę, że się podobał. Komunikat do wszystkich obrażonych: NIC WAM NIE ZROBIŁAM!! WIĘC PRZESTAŃCIE BYĆ OBRAŻENI!! PROOOOSZĘĘĘ!!!!
Czekam na wasze komentarze i zapraszam do udziału w ankietach odnośnie tego jak ci się podoba mój blog i tego czy wolicie Leonette czy Fedelette, bo nie wiem, którą parę wybrać :)
Tylko bardzo proszę o szybki udziału w ankiecie Leonetta vs Fedeletta, bo jest mi to potrzebne o napisania kolejnych rozdziałów.
Następny nie wiem kiedy dodam, wszystko zależy od was.
Komentujesz = przyśpieszasz dodanie nexta
Pozdrawiam Asia <3

sobota, 31 maja 2014

One shot Bromi "Forever" Part two

Dla tych, którzy nie zrozumieli:
Camila:  klik
Broedway: klik
Sebastian: klik
Angie: klik

Camila:
- No… ale posłuchaj.  Nie rozpoznajesz swoich rodziców, ponieważ bardzo
rzadko ich widujesz. Mieszkasz z ciocią Angie, a ja mieszkam na tej samej
ulicy parę domów dalej. Jesteśmy przyjaciółmi. Pokaż mi telefon udowodnię ci
to. - wyciągnął rękę i czekał, aż dam mu telefon. Co mi szkodzi??
Wyciągnęłam komórkę z kieszeni i położyłam na jego dłoni. Włączył galerię i
zaczął pokazywać mi te same zdjęcia, które przeglądałam idąc tutaj. Tyle, że
on przy każdym zdjęciu opowiadał mi co się w tedy działo. Powoli zaczęłam
sobie przypominać jego i mnie i to wszystko co mi opowiadał. W końcu
doszliśmy do zdjęć moich i jakiegoś chłopaka. Broedway posmutniał, a ja
zapytałam:
- A to kto??
- Skoro jego nie pamiętasz to ten zanik pamięci jest mocniejszy od
poprzednich. Zazwyczaj nie pamiętasz mnie, a nie jego. - nadal miał smutną
minę, lecz mówił dalej - to jest Seba, twój.... chłopak. - ta informacja
bardzo mnie zdziwiła. Myślałam, że to on jest moim chłopakiem, a nie jakiś
Sebastian. Przecież na większości zdjęć jest on i ja, a nie ten Seba i ja, a
w dodatku, jak sprawdzałam kontakty, to w ulubionych był Broedway, a Seba.
- Jesteś pewny?? - zapytałam dla pewności.
- Tak..... niestety tak - ostatnie słowa powiedział cicho  chyba myślał, że
tego nie słyszę.
- Zaczynam sobie wszystko powoli przypominać, ale mam prośbę mógłbyś mnie
odprowadzić do domu?? Robi się ciemno, a ja sama tam nie trafię.
- Jasne. No to chodźmy. - Wstaliśmy z ławki, Broedway podparł się ręką pod bok,
a ja wsunęłam swoją rękę pod jego. Czyli mówiąc wprost szliśmy pod rękę.
Całą drogę opowiadał mi przeróżne rzeczy, w niektóre nie mogłam uwierzyć. W
pewnym momencie zatrzymaliśmy się:
- Zmęczyłeś się?? Czemu stoimy?? - zapytałam
- Bo to już tu. Tutaj mieszkasz. - uśmiechnął się - powiedz Angie, że
miałaś zanik, ona wyjaśni ci resztę, czyli to czego nie opowiedziałem ci ja.
No i pójdziecie do lekarza, aby sprawdził, czy wszystko dobrze.
- Dzięki, za wszystko. Za przypomnienie mi wszystkiego i za nieobrażenie się
na mnie, za to co ci powiedziałam na początku. - przytuliłam go, ale on
powiedział:
- Seba....... - i mnie puścił. Odwróciłam się i zobaczyłam (podobno)
mojego chłopaka.
- Cześć Cami! Zapomniałaś, że byliśmy na dziś umówieni. Czekam tu już od pół
godziny. - powiedział z wyrzutem, główne patrząc na Broedway
-Seba to moja wina. Camila się przewróciła, gdy wracaliśmy do domu i miała
zanik pamięci. Tyle, że tym razem zapomniała wszystko. Mnie potraktowała jak
jakiegoś obcego chłopaka i uciekła. Nie wiedziałem co zrobić, ale po chwili
zobaczyłem ją płaczącą na chodniku i wtedy wszystko jej wytłumaczyłem, ale
to trochę czasu zajęło. A wiesz co jest najlepsze?? Że szybciej przypomniała
sobie mnie, a nie ciebie - odpowiedział za mnie Broedway
- Jak mogłeś pozwolić jej uciec! Ona nic nie pamiętała! Mogło jej się znowu
coś stać, a ty nawet za nią nie pobiegłeś, a potem mówisz, że siedziała i
płakała na chodniku, przecież mógł ją ktoś porwać albo znów mogła wpaść pod
auto! Ciebie pierwszego przypomniała sobie na pewno tylko temu, że mnie
wtedy nie było!! Więc nie wyobrażaj sobie niestworzonych historii!!! Dobrze
wiesz, że Camila wybrała mnie, a nie ciebie!! -Seba zaczął krzyczeć, ale
ja nie wiem o co mu chodzi?? Jak to wybrałam jego?? Muszą mi jeszcze dużo
rzeczy wyjaśnić
- Tak, wybrała ciebie, ale choć ona tego nie pamięta to ja siedziałem przy
niej po wypadku! To ja odwiedzałem ją w szpitalu, to ja znam ją od dziecka i
to ze mną świetnie się czuję. To mnie dziś zdradziła, że chce z tobą zerwać,
że się z tobą nie dogaduje i ma ciebie dość. To mnie wierzy i to przy mnie
czuje się dobrze, nie przy tobie!! - Krzyczał Broedway. Co!! Ja chciałam zerwać
z Sebą!??! To Broedway był zawsze przy mnie?!?! Nie wiem, nie mam pojęcia,
co mam im powiedzieć??
- Nie!! To nie możliwe!! Jak ci zaraz przyłożę to się nie pozbierasz!! -
Seba podciągnął rękawy i chciał uderzyć Broedwaya, lecz zanim to zrobił,
powiedział:
- A ty co się tak patrzysz??? Nic nie powiesz?? To prawda??? Chciałaś ze mną
zerwać?? - patrzył na mnie i oczekiwał odpowiedzi, a ja nie wiem, nie wiem.
Mam wrażenie, że widzę go pierwszy raz w życiu, a ten mi zarzuca, że chcę z
nim zerwać!!
- Uspokójcie się!!! - usłyszałam za plecami krzyk. Obróciłam się i
zobaczyłam......

&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Dam! Dam! Dam! Jak myślicie, kto krzyknął??? Jak wam się podoba pomysł z częstymi zanikami pamięci??? BŁAGAM KOMENTUJCIE!! Jeśli ktoś wciąż jest na mnie obrażony, to po raz kolejny informuję, że nic wam nie zrobiłam, musiałam zawiesc bloga, gdyż miałam problem z treścią opowiadań i z dodawaniem regularnie postów. Teraz wszystko zależy od was, mam już napisany rozdział 22 i 23, to od was zależy, kiedy one zostaną opublikowane. Czym więcej komentarzy tym szybciej następny rozdział.
Pozdrawiam Asia <3

środa, 21 maja 2014

One shot Bromi "Forever" part one

Hej! A więc wróciłam. Mam nadzieję, że się cieszycie i, że się nie mnie nie obraziliście :) Muszę jeszcze jedną rzecz dopracować jeśli chodzi o rozdziały, bo mi się jedna rzecz nie zgadza, ale nie mogłam już wytrzymać. Z tego powodu wstawiam wam pierwszą część one shota :) Mam nadzieję, że się spodoba :)
Czekam na komentarze :) Rozdział pojawi się w weekend :) Mogę wam zdradzić, że będzie się działo!! Na serio!! Przynajmniej tak mi się wydaje ;) Dziękuję wszystkim za udział w ankiecie :) Za niedługo pojawi się ich więcej, bo np. są 3 głosy na Fedemiłę i 4 głosy na Diegomiłę, dlatego będzie dodatkowa, aby wybrać tylko jedną z tych par :)
Pozdrawiam Asia <3

Camila:
- Coś ci się stało?? - usłyszałam głos jakiegoś chłopaka stojącego nade mną,
bo ja siedziałam na chodniku.
- Co cię to obchodzi?? - ostro zareagowałam, ponieważ co obchodzi jakiegoś
nieznajomego, co mi się stało?? W ogóle to kim ja jestem?? Nieważne! Potem
sobie przypomnę, a ten dalej tu stoi i się gapi jak jakiś idiota.
-Cami, co się dzieje?? Przed chwilą miałaś dobry humor i świetnie się
bawiłaś jak się ścigaliśmy, kto pierwszy dobiegnie do drzewa, ale potem się
przewróciłaś i dlatego się pytam, czy coś ci się stało??? - Cami, a więc tak
się nazywam, jego historia brzmi realistycznie, ale on wygląda jak jakiś...
brak mi słów, jak określić kogoś, kogo nie znam, który mówi coś do mnie i
jeszcze domaga się odpowiedzi?? Mam dość idę stąd.
-Camila czekaj! Co ty wyprawiasz?? - chłopak mnie zatrzymał kładąc rękę na
moim ramieniu i znów do mnie gadał!! Czy tak trudno zrozumieć, że nie będę
się tłumaczyła nieznajomemu??
- Możesz mnie puścić! -strąciłam jego rękę z mojego ramienia i
przyśpieszyłam kroku, lecz on mnie dogonił.
- Cami, no proszę cię. Zaraz ci wszystko wytłumaczę - znowu mnie dotknął,
znów do mnie gadał i znów nie mam pojęcia o co mu chodzi!!
- Człowieku ja cię nie znam, możesz pozwolić mi iść do domu?!?!  Mam zły
dzień!! Boli mnie głowa i na pewno świetnie mi teraz zrobi, towarzystwo
jakiegoś nieznajomego, który cały czas do mnie gada!!!!! - zdenerwowałam się
i zaczęłam krzyczeć, po skończonym monologu zaczęłam biec, byleby tylko on
mnie nie dogonił. Był zbyt zszokowany, choć nie wiem czemu?? Zaczepia obcą
dziewczynę, a potem ma pretensje, że ta nie chce z nim gadać. Usłyszałam
jeszcze jak smutnym głosem mówi:
- Camila, ja wiem co ci jest... - I tak mnie to nie obchodzi. Chcę iść jak
najdalej od niego. Chociaż przyznam, że nie wiem gdzie iść. Strasznie boli
mnie głowa i zapomniałam adresu, to dziwne mam przecież już... czekać ile ja
mam lat?? Stanęłam nad kałużą i przeglądnęłam się w niej. Widziałam w
odbiciu jakąś dziewczynę, czyż to byłabym ja???? Miała na oko 14, 15 lat. Na
sobie miała krótkie, jasne, jeansowe spodenki  i czerwoną bluzkę z krótkim
rękawem. Popatrzyłam w dół ja byłam ubrana tak samo. Znów popatrzyłam do
kałuży, dziewczyna, którą tam widziałam miała rudo-brązowe włosy związane w
warkocz z prawej strony. Dotknęłam ręką mojego prawego ramienia i znalazłam
tam warkocz. Znów zerkając do kałuży ujrzałam na głowie dziewczyny okulary, a dokładniej czerwone przeciwsłoneczne okulary, przejechałam ręką
po głowie i poczułam okulary. Czyli to jednak ja??? Dziwne nie mogę sobie
nic przypomnieć, ani adresu, ani koleżanek, ani przyjaciół, ani rodziców,
ani nawet numeru telefonu, czekaj! Przejechałam ręką po kieszeniach spodni,
jest! Wyczułam w lewej kieszeni komórkę. Wyciągnęłam ją, był to nowy
smartfon. Przeglądnęłam kontakty. Mama, tata, Broedway, Sebastian, Angie, ale ja tych ludzi nie znam. Popatrzyłam na każdy kontakt z osobna, każdy miał
zdjęcie, lecz nikogo nie udało mi się rozpoznać. Chociaż... Zdjęcie przy
imieniu Broedway pokazywało chłopaka, który przed chwilą mnie zaczepił. Dziwne,
czyli jednak go znam?? Głowa wciąż mnie boli, ale nie wiem dokąd iść. Nie
znam adresu, a boję się zadzwonić, na którykolwiek numer, bo ci ludzie
wydają mi się tacy obcy. Jedyna myśl Broedway, chłopak, z którym przed
chwilą gadałam. Mimo wszystko boję się, co mam mu powiedzieć?? Cześć to ja,
chociaż nie wiem czy ja?? Zapomniałam adresu, a ludzie z mojego telefonu są
jacyś obcy i nie wiem co zrobić?? Potraktuje mnie tak jak ja przed chwilą
jego, oleje i pomyśli, że sobie robię jaja.  No, ale co mam zrobić?? Patrzę
na godzinę, dochodzi 19, co mam zrobić?? Wrócę tam skąd przyszłam może go
jeszcze spotkam, a jeśli nie to... nie wiem. Później się zobaczy. Idę w
tamtą stronę i przeglądam zdjęcia z telefonu, na większości jest ta
dziewczyna z kałuży z chłopakiem podobno Broedwayem. Na innych widzę jeszcze
jednego chłopaka i taką panią, ale dość młodą, lecz najwięcej dziewczyny z
kałuży, niejakiego Broedwaya i pewnego chłopaka. Jestem w tym miejscu, w którym chłopak pomógł mi wstać. Nigdzie go nie widzę! I co mam teraz zrobić??
Siadam zrezygnowana na chodniku. Podciągam nogi do twarzy i zaczynam płakać.
Nagle czuję na ramieniu dotyk czyjejś dłoni. Podnoszę głowę i widzę
chłopaka, którego szukałam. Ocieram oczy:
- Co się stało Camila?? Przed chwilą udawałaś, że mnie nie znasz i kazałaś
się zostawić, a teraz tu wróciłaś i płaczesz na chodniku, a co najgorsze nie
dajesz mi tego wytłumaczyć. Nie rozumiem cię. - zrezygnowany usiadł obok
mnie. Nie wiem co mu powiedzieć. Siedzimy sobie na chodniku i nic nie
mówimy.
- Wiesz, bo chodzi o to, że ja... Nie wiem jak to powiedzieć... Nic nie
pamiętam! - odważyłam się mu wszystko wytłumaczyć - Od ciebie dowiedziałam
się, że nazywam się Camila, z telefonu zrozumiałam, że ty jesteś Broedway, ale
to tyle. Nie pamiętam adresu i mam wrażenie, że wszystko jest takie nowe.
W telefonie znalazłam kontakty mama i tata, ale osoby z tych zdjęć są takie
obce. Nie wiem co mam zrobić. - znów położyłam głowę na kolanach i zaczęłam
płakać. Broedway mnie przytulił i powiedział:
- Wiem Cami. To normalne. To kolejny skutek wypadku. Zaraz ci wszystko
wyjaśnię, tylko wstańmy z tego chodnika i usiądźmy na ławce. - Podniosłam
głowę i się obróciłam. Za moim plecami była ławka, jak ja jej nie
zauważyłam?? Broedway pomógł mi wstać i usiedliśmy na ławce...

środa, 14 maja 2014

Wiem, że nie powinnam, ale...

http://www.lodovicaworldtour.com/   Wchodźcie!! Zaznaczajcie Polonia i miasto, którego najbliżej mieszkacie :) Do wyboru: Kraków, Warszawa, Łódź.
Chodzi o trasę koncertową Lodovici Comello zaplanowaną na 2015r. Zaprasza do głosowania, jakie państwa i miasta ma odwiedzić :) Chodź trudno w to uwierzyć najwięcej głosów ma.... Warszawa!!!!!!! Na drugim miejscu jest Kraków, a Łódź na 5, ale to narazie :) Jeszcze godzinę temu Kraków był na 3 miejscu, a Łódź na 9. Głosujcie :) Niech Lodo dowie się, ilu ma fanów w Polsce :) Jesteśmy wyrzej niż Włochy, czyli więcej osób z Polski, niż z Włoch ( jej państwa) chce, aby ona przyjechała. Jest organizowane wiele akcji, aby Lodovica world tower odbyło się w Polsce, ale po co sie męczyć i coś przygotowywać, jeśli wystarczy zagłosować. Ta strona jest oficjalną stroną Lodovica word tower  sama Lodovica chce się dowiedzieć, gdzie ma najwięcej fanów, a my jej to udowodnimy :) Tylko nie dajmy się przeskoczyć innym państwom. Głosujcie i przekazujcie dalej, aby inni głosowali!!!!!
Pozdrawiam Asia <3
Ps. Blog nadal jest zawieszony, to po prostu ważna sprawa i dlatego o niej piszę :) Rozdział jest w trakcie pisania, więc po moim powrocie spodziewajcie się częstszych rozdziałów ;) Mam nadzieję, że się na mnie nie obraziliście za to zawieszenie <3

piątek, 9 maja 2014

Przepraszam :(

Pewnie tytuł posta was zdziwił, bo tym razem nie nawaliłam, ale muszę was przeprosić. Zawieszam bloga. Na tydzień albo dwa. Nie chodzi o was, tylko o mnie. Muszę parę rzeczy przemyśleć, parę rozdziałów napisać i wcześniej je przeczytać, bo dotychczas robiłam tak, że w tym samym dniu pisałam i od razu dodawałam. Bez pomysłów w brudnopisie, czy czegoś takiego. Przez to  było trochę nie domówień i nie wyjaśnionych sytuacji. Jak wrócę to opublikuję  rozdział, ale na razie muszę się zastanowić, czy dalsze pisanie ma sens.
Pozdrawiam Asia <3


piątek, 2 maja 2014

Rozdział 21

W poprzednim rozdziale:
Przyjeżdża Oliwia, Nata śpiewa piosenkę o Ludmile Maxiemu i go całuje.

Francesca:
Jesteśmy u mnie w domu. Oliwia się rozpakowywuje, obiecałam jej, że jutro spotka wszystkich ze studia, a może jeśli poproszę Pabla do będzie mogła przychodzić na zajęcia. Strasznie się cieszę, że przyjechała.
- Puk, puk! - ktoś puka, dziwne. Kto by do nas przychodził o tej porze?? Idę otworzyć. Otwieram drzwi i widzę....
- Fede?? Co ty tu robisz o tej porze??
- Wiem, sory, wiem, że już późno, ale chciałem zobaczyć Oliwię. Po prostu nie mogłem wytrzymać.
- No dobra, wchodź! Oliwia jest w moim pokoju, idź się przywitaj, ale potem idź do domu, bo my też mamy zamiar iść spać.
- Dzięki - powiedział i poszedł do pokoju, postanowiłam, że nie będę im przeszkadzać i pójdę się umyć, gdy wyszłam z łazienki Federico już nie było. Za to Oliwia siedziała na łóżku i oglądała nagranie ze strony You Mixu Fede grającego piosenkę Te esperare.
- Co ci powiedział?? - zapytałam siadając obok niej
- W sumie to nic... Ale nie mogę uwierzyć, że znany piosenkarz napisał dla mnie piosenkę!!!! - ostatnie zdanie powiedziała prawie piszcząc. Ja też zaczęłam piszczeć, no i skakałyśmy po moim łóżku. No sory, przecież Fede jest sławny, sama nie wierzę w to, że go znam... W końcu zmęczone zasnęłyśmy.

Następnego dnia o 14:00 na torze..

Marco:
Przyszedłem na umówione miejsce. Ubrałem garnitur i wyglądałem tak. Czekałem od paru minut i w końcu ją zauważyłem. Wyglądała prześlicznie. Miała na sobie białą sukienkę. Na włosach wianek z kwiatków, czyli tak.
- Ślicznie wyglądasz! - przywitałem ją z uśmiechem.
- Ty też! - odwdzięczyła mi się tym samym.
- To zdradzisz mi, gdzie dokładniej jest to wesele??
- Yyyy....
- Co się stało?
- No bo.. Ja nie mam siostry.. I nie ma żadnego wesela...
- Co??? - Nie mogłem w to uwierzyć Lara mnie okłamała??
- Przepraszam, ale i9nnaczej byś się ze mną nie umówił....
- Dlaczego tak myślałaś??
- Nie wiem, w sumie to nigdy nie zwracałeś na mnie uwagi...
- Przesadzasz. No to, gdzie idziemy??? - spytałem, w końcu jesteśmy już ładnie ubrani i tu jesteśmy.
- Może na spacer po plaży??  - zapytała nie pewnie.
- Bardzo podoba mi się ten pomysł. - ruszyliśmy w stronę plaży, cały czas rozmawiając.
- No to może opowiesz mi coś o sobie??? - narzuciłem temat
- Dobra, a więc od dzieciństwa pasjonowały mnie motory, auta i wszystkie sprzęty tego typu, dlatego zostałam mechanikiem, dobra, to teraz ty mi opowiedz o sobie.
- A więc tak, uczę się w studiu On Beat. Szkole muzycznej, a w wolnym czasie jeżdżę na motorze z Leonem.
- To dlatego tak rzadko cię widuję na torze, a ja myślałam, że po prostu mnie unikasz... - ostatnie słowa powiedziała bardzo cicho, prawie jej nie usłyszałem.
- Ja? Miałbym unikać takiej ładnej dziewczyny???
- Uważasz, że jestem ładna??
- Oczywiście.
- Wiesz, ze w wolnym czasie lubię sobie pośpiewać???
- Naprawdę?? Może mi coś zaśpiewasz??
- Dobrze, to będzie piosenka Leona ze strony You Mixu Voy por ti.
Gdy skończyła śpiewać. Zaklaskałem:
- Powinnaś zapisać się do studia, masz wielki talent.
- Rozważę tą propozycję. - zadzwonił jej telefon. Po rozmowie powiedziała mi:
- Przepraszam Cię, ale muzę już wracać, chłopaki mają jakiś problem na torze, a zaraz zaczyna się wyścig. Przepraszam. - Wstała z piasku, pocałowała mnie w policzek i poszła w stronę toru.
- Cześć, mam nadzieję, że to powtórzymy. - ostatnich słów nie usłyszała, bo była już daleko ode mnie. Ja posiedziałem jeszcze chwilę na plaży i wróciłem do domu.

W tym samym czasie...
Camila:
Czekam na dziewczyny już od pół godziny. Uh jak ona mnie denerwują. Wykyśliłam genialną choreografie do piosenki Fran. O w końcu przyszła Fran, ale z kim?
- Cześć Cami! Sory za spóźnienie, ale Oliwia poznawała nauczycieli i... sama rozumiesz, a i tak ro jest Oliwia. - powiedziała wskazując na dziewczynę stojącą za nią - moja przyjaciółka jeszcze z Włoch.
- Hej Oliwia, miło mi cię poznać, jestem Camila. - podałam jej rękę, a ona nią potrząsnęła.
- Violi jeszcze nie ma?? - zapytała Fran
- Przepraszam, przepraszam, przepraszam, zapomniałam na śmierć zapomniałam o próbie. - wbiegł wilk, o którym była mowa
- Dobra dziewczyny patrzcie, wymyśliłam taką choreografie. - stanęłam przed lustrem, zatańczyłam. Dziewczynom się spodobało i po chwili tańczyłyśmy razem. Oczywiście bez Oliwi.
- Dobra, chyba wystarczy wam na dziś tych ćwiczeń, Fran obiecałaś, że poznasz mnie jeszcze z Maxim i Broedwayem. - wtrąciła się Oliwia
- Broedwayem, Broedwayem, nie chcę o nim słyszeć. Od rozpoczęcia roku nawet ze mną nie rozmawiał, a mówił, że tak mnie kocha. - pożaliłam się.
- No to chodź z nami?? Będziesz miała pretekst, żeby z nim pogadać, a ja zobaczę o co chodzi, to jak idziesz??? - zapytała Fran
- Idę!! - odpowiedziałam i już chciałam wyjść, kiedy Viola powiedziała:
- Yym, a ja?? Całą próbę nawet nie popatrzyłyście na mnie?? Teraz też zachowujecie się jakby mnie nie było??
- Sory Violu, ale mam teraz bardzo dużo na głowie- powiedziała Fran i wyszła, a za nią Oliwia
- Violu, świat nie kręci się wokół ciebie! Zrozum my też mamy czasem swoje sprawy. - zostawiłam Violę samą i poszłam za dziewczynami.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Co z tego wyniknie??? Dziewczyny niezbyt miło potraktowały Violę, ale nic nie dzieje się bez przyczyny:) W następnym rozdziale zobaczycie do czego to doprowadzi. Nie wiem jakie pary stworzyć?? O kim pisać?? Dlatego proszę o udział w ankiecie, można głosować na kilka par, októrych będzie mowa w moim opowiadaniu.
Pozdrawiam, czekam na komentarze i przepraszam, ze musieliście tak długo czekać Asia <3